Maciejowa – pusty stok pełen zawiści

W imię ślebody i świętego prawa własności góral nie ułatwi życia ceprowi z nartami.

Bemep / Foter.com / CC BY-NC

Nowy sezon i jak to na Podhalu – nowe nerwy. Z mapy ośrodków narciarskich znika kolejny. Tym razem nie pojeździmy na Maciejowej. Powód? Jak zwykle – sąsiedzka zawiść.

Mapa góralskiej złośliwości

Nie tak dawno na blogu Tygodnika Podhalańskiego opublikowałem 11 powodów dla których ludzie nienawidzą Zakopanego. Wśród nich nie wymieniłem tego, z którego Podhale powinno słynąć: narty.

Można powiedzieć, że to naturalny atut regionu. Górski teren – dobre stoki można znaleźć niemal w każdej miejscowości. Niestety, na drodze do rozwoju staje, a właściwie kładzie się w poprzek ludzka złośliwość. I nie pomoże porównanie z Białką. Tam wszyscy czerpią korzyść z tego, że przed laty, 60 górali dogadało się ze sobą i wybudowali stację narciarską z prawdziwego zdarzenia. Potem jak grzyby po deszczu dookoła powyrastały pensjonaty, hotele, a wreszcie aquapark. Da się? Nie.

Zakopane już dawno straciło prym wśród ośrodków narciarskich. Jednak Szymoszkowa, Harenda, a przede wszystkim Kasprowy Wierch nadal przyciągają chętnych. Ale daleko im do obrotów jakie ma Białka Tatrzańska. Pewnie byłoby lepiej gdyby rozbudować infrastrukturę, ale proste to nie jest. Bo albo na drodze stanie Park Narodowy, albo – co gorsze – sąsiad.

Nowy Targ właściwie nie dostał szansy, by stać się narciarską konkurencją choć stok na Dziubasówkach nadaje się do tego idealnie. Droga na Kowaniec prowadzi na samo miejsce. Inwestor już się znalazł, plany od kilku lat są gotowe. Prawie wszyscy właściciele podpisali zgodę na dzierżawę. Poza jednym. Tyle, że on ma działkę co prawda niewielką, ale w poprzek całego stoku. Miała być trasa z homologacją FIS, stok rodzinny z wygodnym wyciągiem, hotele, parkingi, restauracje, praca dla wszystkich. I co? I nic. Józef K nie zgodził się, bo nie będzie miał gdzie paść swojego stadka baranów. I co z tego, że zimą barany śniegu nie żrą?

Kolejny symbol głupoty i legendarnej góralskiej zawiści stoi niedaleko Zakopianki. W Rdzawce, na zakręcie znajduje się duży motel. Za nim, przy szlaku wiodącym na Stare Wierchy widać pozostałości dwóch wyciągów orczykowych. Jednak od blisko dwudziestu lat żaden narciarz tędy nie zjechał, bo swoją działkę ma tu mieszkanka pobliskiej wioski. I co z tego, że pole leży odłogiem? Po jej ojcowiźnie nie będzie jeździł żaden głupi ceper! I tak od lat. Aż trudno sobie wyobrazić ile osób mogłoby się tu zatrzymać w drodze z Krakowa. Ile straciłaby Białka, Zakopane, Małe Ciche czy Witów. I ile zyskaliby miejscowi.

A miejscowi jeszcze więcej stracą w Rabce. Słynna, choć od lat niedoinwestowana Maciejowa zamyka swe podwoje. Dlaczego? Bo ktoś, komuś nie udostępni drogi, ten więc nie wydzierżawi działki pod trasę. Ostatecznie właściciel stacji nie mając innej możliwości – kapituluje. Po raz kolejny szykuje się cicha zima. Nikt nie otworzy knajpy, nie przyjmie gości, nawet nie zarobi na parkingu.

Kolejny symbol ludzkiej głupoty

Przed każdymi wyborami wraca sprawa ustawy śniegowej. Miała ona podobnie jak w krajach alpejskich umożliwić wydzierżawienia zimą atrakcyjnego narciarsko terenu. Oczywiście nie za darmo, a do tego z korzyścią dla  wszystkich mieszkańców. Tyle, że pomysł już po wyborach idzie w diabły. Bo żaden parlamentarzysta nie chce toczyć wojny z grupką swych najbardziej krzykliwych wyborców. Bo przecież w imię góralskiej ślebody i świętego prawa własności nikt nie będzie ułatwiał życia ceprom z nartami!

I dopóki nie będziemy naciskać jeszcze ostrzej to nikt nie będzie się wysilał, by sprawę doprowadzić do końca.

Author : Józef Figura

Dziennikarz Tygodnika Podhalańskiego i trener, właściciel firmy szkoleniowej Warsztat Medialny. Prowadzi warsztaty dla dziennikarzy, pracowników mediów, ale także zajęcia dla studentów oraz uczniów. Właściciel sklepu internetowego ze sprzętem przydatnymi w dziennikarstwie i nie tylko.