Jan Ziobro: Luz to podstawa

Jan Ziobro

Jedno ich łączy – są zdani na ludzkie opinie. On sportowiec, oni, chorzy, którzy muszą prosić, by żyć. Rada mistrza? Przeczytajcie do końca.

Kolejna, wydawałoby się sztampowa wizyta w rabczańskiej klinice mukowiscydozy. Znany sportowiec Janek Ziobro, pamiątkowe zdjęcie, autograf, krótka rozmowa. A jednak nie. Za każdym razem są inne osoby, inne sprawy. Tylko problem ten sam. Jak dożyć – choćby do czterdziestki.

Piotrek jest coraz słabszy. Ma 37 lat, co jest ewenementem wśród chorych na mukowiscydozę w Polsce. Marzy, że uda się zrobić przeszczep, a później w snach widzi jak przenosi się z rodzinnego Głogowa do małego domku na Mazurach. Wierzy, że się uda, choć tak wielu przyjaciół odeszło.

Asia, drobna, żywiołowa blondynka. Skończyła studia (stosunki międzynarodowe), miała nawet wymarzoną pracę. Z trzech miesięcy okresu próbnego przepracowała dwa. Kolejny spędziła w szpitalu. Zwolnili. Nie potrzebują takiego pracownika.

Można się załamać i stracić wiarę w ludzi. Asia nie chce, by publikować jej zdjęcia, prosi, by nie podawać nazwiska. Dlaczego, skoro przecież od tego tak wiele zależy? Przy tak kosztownej chorobie liczy się każda złotówka, każdy jeden procent odpisany od podatku! Im więcej osób, tym większa szansa na lekarstwa, dojazdy do szpitala, a potem przeszczep.

Pozwólcie nam pomagać

Po raz kolejny w rozmowie z chorymi pojawia się lęk przed ludźmi, którzy prośbę potraktują jako żebraninę, chęć dorobienia się, załatwienia sobie czegoś tylko ze względu na chorobę. Asia jest ambitna, nie przyznaje się, że jest chora, że dla niej studia i praca to ogromne wyzwanie i jeszcze większy wysiłek. Zagryza zęby i idzie do przodu.

Dlaczego jesteśmy tak źle oceniani? My, jako społeczeństwo. Nienawidzę uogólnień, ale przez kogoś kto wyśmiał, skrytykował, zranił – wszyscy jesteśmy postrzegani podobnie. Jako ci nieżyczliwi, nieludzcy. A to przecież nieprawda! Ilu ludzi poświęca czas i siły w wolontariacie, ilu oddaje czasem ostatnie pieniądze, by komuś pomóc! Nie z litości ale odruchu serca. Tak po prostu, bo tak trzeba i tak zostaliśmy wychowani.

Pozwólcie nam pomagać! I nawet jeśli zalewają was i nas chamskie komentarze – weźcie pod uwagę, że  ten hejt to tylko niewielki, najmniejszy margines. My naprawdę nie jesteśmy tacy podli.

I jeszcze jeden zasłyszany przypadek. Niewielka miejscowość „gdzieś w Polsce”. Ktoś zbiera na przeszczep, pieniądze spływają, jest entuzjazm. Szczęściem w nieszczęściu okazuje się, że w tym samym czasie PEFRON przyznał dofinansowanie na samochód, o które zabiegali od lat. Ale dla mieszkańców sprawa jest jasna – zbierali na przeszczep, a kupili auto… Oburzenie było tak wielkie, że w niedzielę ksiądz z ambony wyjaśniał o co chodziło. Czy przekonał wszystkich?

Rada narciarskiego skoczka

Właśnie przygotowuję szerszą relację ze spotkania z Jankiem Ziobro w rabczańskiej klinice mukowiscydozy dla Tygodnika Podhalańskiego. Może jeszcze uda mi się przekonać Asię by przedstawiła się z nazwiska, bo nie warto się przejmować ludzkimi złośliwościami.

Przypomina mi się jeszcze krótka scena podczas środowego spotkania.

– E, co tam ludzie i ich gadanie. Wiesz co mam napisane na nartach? – rzuca Janek mrugając okiem, gdy wychodzimy z Asią z izolatki.

Wiemy. „Luz w dupie”. I tego się trzymajmy nie bojąc się prosić innych o pomoc.

A jeśli sam chcesz dać coś innym – na luzie wejdź na stronę Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą i dowiedz się co możesz zrobić.

Author : Józef Figura

Dziennikarz Tygodnika Podhalańskiego i trener, właściciel firmy szkoleniowej Warsztat Medialny. Prowadzi warsztaty dla dziennikarzy, pracowników mediów, ale także zajęcia dla studentów oraz uczniów. Właściciel sklepu internetowego ze sprzętem przydatnymi w dziennikarstwie i nie tylko.