Mukowiscydoza i buty Nicka Vujicica

Justyna Kowalczyk i mukowiscydoza

Biegnij dalej. Nie zatrzymuj się. Nie rezygnuj. Oni czekają na Twój gest. I Twoją pomoc.

Ktoś powie – akcja jakich wiele. Znana twarz, szczytny cel, udana impreza. Na koniec solidny czek na rzecz potrzebujących, chorych dzieci. Koniec. Kropka. Życie toczy się dalej.

Kto inny popatrzy na sprawę z innej strony. Nie tyle widząc sportową akcję, ale twarze. Te, których zapomnieć nie sposób. Oczy wpatrzone z nadzieją, że jutro się uda. Mimo przeraźliwego kaszlu, wychudzonej sylwetki, zrujnowanego zdrowia. Osobiste przypadki, tragedie całej rodziny walczącej latami o życie dziecka. Bo życie z mukowiscydozą to nie tylko antybiotyki i wizyty w szpitalu. To codzienne godziny ćwiczeń, oklepywań, inhalacji. Wszystko, by nie pozwolić chorobie udusić za wcześnie.

Bo wciąż średnia życia chorych w Polsce to 22 lata, podczas w Zachodniej Europie – 43.

Bieg przeciw mukowiscydozie

Charytatywne akcje pobudzają do zrywów. Wyślij esemesa i wygrasz spokojne popołudnie przed telewizorem z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku. Czasem zaciągną cię na jakiś piknik ze zbiórką. Coraz częściej także namówią na bieg czy inny wysiłek sportowy w szczytnym celu. I biegniesz, zasuwasz na rolkach, rowerach – robisz co się da. Z podwójnie dobrym skutkiem. Z jednej strony pomagasz, z drugiej – dajesz coś swojemu zdrowiu. Jeśli jakaś znana twarz stanie się ambasadorem akcji – tym lepiej. Bo przecież lubimy robić to samo co celebryci. I dobrze.

Nie mogło być inaczej, gdy do biegania namawiała Justyna Kowalczyk. Pisałem też o tym na blogu (Justyna Kowalczyk i jej 10 milionów). I był to wpis, który miał największa poczytność. Klikaliście też w link do Endomondo, by dołączyć do akcji i pobiec. I 107 tys osób wybiegło fantastyczny wynik. Czyli co? Raiffeisen Polbank przekazał 100 tys. złotych na walkę z mukowiscydozą. Pieniądze trafią na utworzenie centrum leczenia chorych na mukowiscydozę w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Bo warunki są tam katastrofalne. 

W dobrym celu pobiegła też drużyna biegaczy w ramach krakowskiego Men Expert Survival Race. W morderczym biegu z 30 przeszkodami  5-osobowa ekipa za cel stawiała sobie nie tylko zrobienie wyniku, ale przede wszystkim zwrócenie uwagi na problemy chorych na mukowiscydozę. Udało się jedno i drugie. Ostatecznie Tomasz Brzeski indywidualnie zajął 2 miejsce, a Piotr Prusak był 4. W drużynie pobiegli jeszcze Jakub Chojnowski, Bartłomiej Ostrowski i Dariusz Pawłowski. Wspólnie okazali się bezkonkurencyjni. Rzucili się też w oczy kibiców, bo na jaskrawozielonych koszulkach przygotowanych przez Attiq z Rokicin Podhalańskich znalazło się logo PTWM oraz adres strony towarzystwa: www.oddychaj.pl.

Czekając na cud

W swojej biografii Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! Nick Vujicic, słynny motywator, opowiada w pewnym momencie o tajemniczym drobiazgu:

Zdradzę wam pewien wymowny szczegół, który świadczy o wielkości mojej wiary: trzymam w szafie parę butów! Wierzę, że istnieje szansa, iż pewnego dnia założę je i będę w nich chodził. Może tak się właśnie stanie – a może nie. W każdym razie wierzę, że jest to możliwe. Gdy potrafimy wyobrazić sobie lepszą przyszłość, zaczynamy w nią wierzyć. A jeśli w nią wierzymy, możemy ją osiągnąć.

Człowiek, który cierpi na fokomelię, czyli brak rąk i nóg w głębi serca marzy o tym, że kiedyś stanie na nogi. Choć dobrze wie, że to irracjonalne. Nogi nie odrosną, choćby nie wiem jak się żarliwie modlił o cud. Mimo to żyje, działa  i realizuje się dodając nadziei innym.

Każdy ma marzenia. Każdy ma swoje plany. W pamięci pozostają twarze tych, dla których spełnieniem byłby swobodny oddech. Niby nic. Coś o czym normalnie nie myślę. To przecież oczywiste i automatyczne jak zakładanie buta na stopę. I tylko, gdy zdarzy mi się wejść do rabczańskiej kliniki i spotkać z chorymi na mukowiscydozę mogę spróbować sobie wyobrazić co znaczy płytki oddech. I czym jest świadomość, że będzie coraz płytszy, będzie dostarczać coraz mniej tlenu, osłabiać organizm. Nie chcę myśleć co dalej. Ani jak wygląda koniec.

Biegnij i nie zapominaj

Jasne, możemy przebiec swoje kilometry i z zadowoleniem wrócić do codziennych obowiązków. Ale zachęcam wszystkich tych, którzy wycisnęli z siebie ostatnie poty – nie poprzestawajcie! Wiadomo, mukowiscydoza jest póki co nieuleczalna. Jednak szanse na kolejne kilkanaście lat normalnego życia daje przeszczep płuc. W wielu przypadkach nie udało się zdążyć. Odeszła Michasia, Maciek, Krzysiek, Iga… to tylko ci, których dane mi było poznać. Ale możesz pomóc kolejnym.

Więc nie przestawaj! Biegnij dalej. Namawiaj innych, przelej pieniądze – czy na konto towarzystwa, czy może – na konto konkretnego chorego. Na przykład dla Wioli Brzeźniak, o której też pisałem na blogu (Dopóki oddycham). Każdą złotówka możesz przybliżyć ją do realizacji marzenia. Bo tu buty Nicka Vujicica mają realny kształt. Przeszczep płuc  jest możliwy. Choć niewyobrażalnie drogi.

Jak można pomóc? Po numery kont i sposoby płatności kliknij i przejdź na oficjalną stronę Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.  Albo na stronę Wioli Brzeźniak.
Raiffaisen, Justyna Kowalczyk fot. Dariusz Iwański www.iwanski.com.pl foto.iwanski@yahoo.com +48 601 362 305

Justyna Kowalczyk i Dorota Hedwig, prezes PTWM odbierają czek od szefów Raiffeisen Polbank. Fot. Dariusz Iwański, www.iwanski.com.pl, foto.iwanski@yahoo.com, +48 601 362 305

 

 

 



(Późniejszy tekst) »