Zaufanie do blogerów jest większe niż do celebrytów

zaufanie do blogerów

Test wiarygodności. Badania pokazują, że młode pokolenie ma większe zaufanie do blogerów niż celebrytów występujących w reklamach.

Koniec epoki? Czy anonimowy bloger ma większy wpływ na wybór konta niż Marek Kondrat reklamujący bank? Kupując telefon czy wybierając ofertę sieci komórkowej bardziej zaufam znalezionemu w sieci youtuberowi niż Tomaszowi Kotowi? Szukając pomysłu na kolację przy świecach z narzeczoną częściej wpadnę na bloga nieznanego amatora kulinariów, niż zaufam Magdzie Gessler?

Jeśli mam około dwudziestki i żyję ze smartfonem przed oczami, a nie przy uchu – to z pewnością tak. Ale moje pokolenie dinozaurów koło pięćdziesiątki wciąż woli, gdy slogany reklamowe namiętnie szepce mu do ucha aktorka, w której podkochiwał się, gdy chodził do podstawówki.

Wiarygodność blogera

Jak podaje serwis informacyjny Newseria – celebryci nie są wiarygodni przynajmniej dla młodszej części społeczeństwa. To pokolenie wiedzę o świecie najczęściej czerpie z internetu. Jeśli potrzebuje naprawić spłuczkę w łazience to znajdzie sobie patent na zepsutą spłuczkę w formie filmiku instruktażowego na You Tube. A  jeśli sam pomysł jest tak kuriozalny jak w tym przypadku – przynajmniej się pośmieje. Ale jeśli dzięki niemu uda mu się wybrnąć z twarzą z życiowego blamażu przed małżonką – będzie wniebowzięty. I zaufa hydraulikowi Marcinowi przynajmniej w sprawach wodno – kanalizacyjnych.

Drugim razem w sieci poszuka informacji na temat konta bankowego i zamiast zachwycać się wdziękiem i elokwencją kolejnego aktora – posłucha podcastu podsuniętego przez  Michała Szafrańskiego.  Czy zdziwi cię, że zastanawiając się nad zakupem komórki czy laptopa prędzej zaufa recenzji na Antyweb lub Spidersweb zamiast ponętnym oczom aktorki w reklamie Playa?

I tak można wymieniać podpierając się przy okazji wynikami wyszukiwarki Googla. Okazuje się, że coraz częściej szukamy porady specjalisty, eksperta niż namowy celebrytki. Tak przynajmniej wynika z badań Dentsu Aegis Network Polska oraz ARC Rynek i Opinia.

– Nie ma w internecie osób, które są wszechstronne. Zazwyczaj mamy „gwiazdy”, które odwołują się do pewnych kategorii. Na przykład są osoby zajmujące się urodą, są to blogerzy czy vlogerzy, którzy piszą o modzie, makijażu, mamy osoby, które się specjalizują w tematyce muzycznej czy grach komputerowych – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle dr Adam Czarnecki, wiceprezes zarządu ARC Rynek i Opinia.

Zaufanie do blogerów. I co z tego?

Ano to, że warto współpracować z blogerami – powiedzą blogerzy.

Warto tworzyć własne blogi – wymyślą wydawcy.

Warto przeanalizować swoje strategie i pomyśleć o nowej formie reklamy adresowanej do tych, którzy nie klikają w banerki, nie wbijają wzrok w tyłek gwiazdy z telewizora i nie słuchają celebrytów, bo ich nie znają. Tak powinni pomyśleć spece od reklamy.

Właśnie, powinni…

Photo credit: Kris Olin via Foter.com / CC BY-NC-SA



« (Wcześniejszy tekst)