Rowerem na Ponidziu wśród pól do grodziska Wiślan

Rowerem na Ponidziu

W poszukiwaniu miejsc rowerowo ciekawych wędrujemy nad Nidę do Pińczowa.

Jest tyle popularnych tras i szlaków na Podhalu czy w Małopolsce. Jest Green Velo na wschodzie i Blue Velo na zachodzie. Mamy Szlak Wokół Tatr na południu i Bałtycką Trasę na północy. Ale trzeba się odkleić od najpopularniejszych miejsc, by dać się zaskoczyć urokami innych szlaków. I choć często na próżno tam szukać MOR-ów, dobrego oznakowania czy noclegów dedykowanych miłośnikom dwóch kółek, warto odkrywać. My daliśmy się zaskoczyć krajobrazom Ponidzia. A po rowerze – wybierzemy się na kajaki. Spływ Nidą – bajka!

Barokowa perła wśród łanów kukurydzy

Plan wyznacza pętla – Pińczów – Młodzawy – Chroberz – Odrzywół – Kostrzeszyn- Stradów – Wola Chroberska – Gacki – Pińczów.

58-kilometrowa trasa powiedzie nas z Pińczowa przez Skrzypiów, gdzie skręcamy na Młodzawy. Tu zaskoczy nas nagle jakby wyrosły w maleńkiej wiosce okazały, późnobarokowy kościół pw. Ducha Świętego i Matki Boskiej Bolesnej.

Kościół pw. Ducha Świętego i Matki Boskiej Bolesnej w Młodzawie.

Stamtąd piękną, polną drogą wśród pól i pięknych krajobrazów, a potem wąwozem docieramy do Mozgawy. To najpiękniejszy fragment trasy na Ponidziu, gdy możemy jechać poza asfaltem rozkoszując się sielskimi klimatami. Szkoda, że to tylko 2 km.

Sielskie klimaty pomiędzy Młodzawą a Mozgawą.

Pałacowe wspomnienia

W Chroberzy warto rozejrzeć się za opuszczonym pałacem Wielopolskich wraz z parkiem. Stąd nie mogliśmy sobie odmówić jazdy do maleńkiej wioski z imponująca nazwą: Odrzywół. Choć chcieliśmy sobie zrobić fotkę przy tablicy to nic z tego nie wyszło – nie było żadnego znaku z nazwą miejscowości… Za to dalsza droga przez Kostrzeszyn i Mękarzowice okazała się sporym wyzwaniem ze stromymi podjazdami i zjazdami.

W gościnie u Wiślan na Ponidziu

W końcu udaje się dotrzeć do „miejsca mocy” czyli dawnego Grodziska Stradów – jednego z największych i najlepiej zachowanych wczesnośredniowiecznych grodów na ziemiach polskich. Tu toczyło się życie Wiślan w VIII-IX wieku. Zajmuje ono blisko 25 hektarów i składa się z głównego grodu – tzw. Zamczyska – oraz trzech podgrodzi. Miało pełnić nie tylko funkcje obronne, ale było też miejscem pogańskiego kultu. Niektórzy przekonują, że to „miejsce mocy” punkt na Ziemi o szczególnej energii oddziałującej na człowieka. Czy naprawdę? Nie wiem. Wiem tylko, że od tego miejsca mój zegarek zaczął wariować. I dalszą trasę zaznaczył zygzakami w efekcie dając w wyniku ponad stukilometrową odległość. Na szczęście zapisywałem też trasę w aplikacji mapy.cz, która nie dała się pogańskim mocom magów plemienia Wiślan.

Przez chwile można cofnąć się w czasie spoglądając z na ziemne wały stanowiące niegdyś podstawę fortyfikacji. Dziś to nie tylko cenny zabytek archeologiczny, ale także atrakcyjne miejsce spacerów i wypraw rowerowych – z nową infrastrukturą turystyczną, punktami widokowymi i ścieżkami edukacyjnymi. Wizyta w Stradowie to podróż w czasie do epoki przedchrześcijańskiej Polski, z widokiem na bezkresne wzgórza i ślady dawnej potęgi małego plemienia.

Grodzisko Stradów.

Bez mapy ani rusz

Wracamy przez Wolę Chroberską i Gacki, gdzie można zahaczyć o jeziora o intrygujących nazwach: Pompa i Podkowa. Czeka nas tu jeszcze jeden stromy podjazd zanim dotrzemy do celu. W Pińczowie warto zatrzymać się przy klasztorze Franciszkanów i dawnej synagodze. Na obiad zaglądamy do maleńkiej restauracji Kwadrat w Rynku – smacznie i tanio choć może być problem z miejscem.

Synagoga w Pińczowie.

Cała trasa na Ponidziu teoretycznie jest oznakowana. „Teoretycznie”, bo choć na mapie mamy szlak niebieski, zielony czy czarny to w terenie znaki napotkamy niejako przy okazji, jako potwierdzenie, że ktoś, kiedyś szlak wytyczył. Żadnych drogowskazów na rozstajach czy skrzyżowaniach trzeba więc liczyć na własną orientację. Bez mapy czy śladu w nawigacji będzie ciężko.

Niemal cała trasa wiedzie lokalnymi drogami w większości o znikomym ruchu. W samym Pińczowie skorzystamy korzystamy ze ścieżek rowerowych.

Punkt widokowy na grodzisko Wiślan.

Author : Józef Figura

Dziennikarz portalu Podhale24.pl, trener, właściciel firmy Warsztat Medialny. Prowadzi warsztaty dla dziennikarzy, pracowników mediów, ale także zajęcia dla studentów oraz uczniów. Dorywczo zajmuje się marketingiem i reklamą. Amator rowerowych wycieczek, górskich widoków i kajakowego taplania.