Budowanie motywacji czyli jak stworzyć skuteczny zespół

budowanie motywacji

– Budowanie motywacji, organizacja  pracy, wyznaczanie celów i wdrażanie planów – o tym rozmawiam z Mariuszem Bilskim, trenerem biznesu i coachem.

– Można się nauczyć organizacji pracy czy trzeba się tym urodzić?

Oczywiście że można…

– Ale jak?

I to jest dobre pytanie. Tak naprawdę z jednej strony tego każdy musi nauczyć się sam. Z drugiej każdy zespół powinien wypracowywać swój własny sposób i metodę. Na podział obowiązków, funkcjonalność, kompetencje, rozwój ludzi w zespołach. I działania kierunkowe – pozyskiwanie klientów, jeśli mówimy o sprzedaży, czy np. szukanie tematów – jeśli chodzi o dziennikarzy. Tutaj każdy zespół powinien mieć własny sposób. Dobrze by było żeby to nie była praca od punktu A do punktu B, ale działanie w dłuższej perspektywie czasowej.

– Czyli planujemy…

Największy problem jest właśnie w samym planowaniu. Bo plany mogą być nierealne, przesadzone lub mieć jeszcze inne wady… Więc najważniejsza jest nauka planowania, ale także konsekwencji i metod we wdrażaniu planów. Trzeba mieć świadomość, że z jednej strony potrzebne jest konsekwentne działanie, zaangażowanie i motywacja, z drugiej nadzór i doping.

– Ale to nie będzie wykład?

To będzie warsztat. Będziemy ćwiczyć wyznaczanie i weryfikowanie celów. Jeśli zaczną konsekwentnie to wdrażać w życie w swojej firmie – efekt będzie widoczny.

– Pytanie podstawowe: jak ma działać  lokalny marketingowiec – samodzielnie czy raczej zespołowo?

Nie ma jednej, dobrej odpowiedzi. I działania indywidualne i grupowe są działaniami dobrymi. Można się zastanawiać, które są bardziej efektywne. Gdy mówimy o sprzedaży to opiera się ona na budowaniu relacji. Stąd kontakt indywidualny z klientem jest niezastąpiony. Ale z drugiej strony to nie jest efekt pracy tylko jednej osoby. Jeśli mamy w zespole pięciu członków, którzy realizują plany, osiągają cele, poszukują nowych reklamodawców, wchodzą w nowe sektory, rynki, wychodzą poza sferę dotychczasowego działania – to niewątpliwie jest to zysk dla wszystkich. Cała rzecz polega na tym, żeby nie zamknąć zespołu w dotychczasowych ramach, ale by pracując w dotychczasowych obszarach nie zamykać się na nowe. Jeśli pozyskam reklamodawców z dalszego terenu to pojawi się możliwość, że gazeta i tam dotrze, a jeśli tak to będzie czytana, zwiększy się nakład i wszyscy zainteresowani zyskają.

– Patrząc na program zajęć mamy punkty pt. metoda Papy Smerfa czy Gargamela. Trochę to brzmi dziwnie…

Bajkowo! Metoda Papy Smerfa pozwala bardzo praktycznie wyznaczać cele. A Gargamel – słynął z tego, że choć miał najlepszy plan to w końcu zawsze mu się posypał. W związku z tym będziemy mówić o zagrożeniach i sytuacjach, które powodują, że cele nie są realizowane. Ale także będziemy mówić o tym jak zagrożeń unikać i jak się przed takimi sytuacjami zabezpieczyć. Jakie plany zaradcze przygotować, żeby wszystko działało tak, jak działać powinno.

– Planowanie dnia, tygodnia – to kolejna konkretna rzecz mająca przydać się w codziennej pracy.

Powiemy jak inwentaryzować i jak zarządzać czasem. Nie zdajemy sobie sprawy, że popełniamy zazwyczaj jeden z kardynalnych błędów. Powiemy na czym on polega i jak to planowanie w najbardziej optymalny sposób można wykorzystać.

– I wreszcie będzie o motywacji. Sprawa wydaje się podstawowa, tymczasem niemal codziennie stajemy przed wyzwaniem – jak zmotywować siebie i zespół.

Sprawa o tyle podstawowa, co trudna. Jeśli zapytasz jakiegokolwiek sprzedawcę czy się motywuje, odpowie bez wahania: tak! Ale gdy dopytasz o to jak się motywuje to jest już problem. Zwykle nie jest w stanie wskazać konkretnych metod. A my będziemy mówić o nowej metodzie motywacji, nowym podejściu do niej. W jaki bardzo prosty, intuicyjny, a jednocześnie efektywny sposób możemy tę motywację zespołowo zbudować. By zaciekawić jeszcze bardziej dodam, że to elementy coachingowego stylu zarządzania stosowanego przez czołowe firmy z rankingu magazynu Fortune.

– Pierwszy raz nasze szkolenie dla gazet lokalnych organizujemy koło Warszawy, a nie jak dotychczas na Podhalu.

I to jest wyzwanie i niespodzianka. Do tej pory działała magia Zakopanego. Ciekaw jestem jak uczestnicy odnajdą się w nowej rzeczywistości. I czy rzeczywiście przeszkodą w dotarciu na warsztat jest odległość?