Zmora redaktora

Dla własnej wygody i lenistwa pracuj z dziennikarzem od momentu zlecania tekstu.

Założenie było proste. Jako dziennikarze gazet lokalnych często uczymy się na własnych błędach. Wielu z nas zaczynało od zera przez lata ucząc się warsztatu. Skoro tak, to po co się męczyć skoro można zorganizować warsztaty mogące przybliżyć niezbędne zagadnienia tak tym starym wyjadaczom jak i kompletnym nowicjuszom? Mają one dostarczać praktycznej wiedzy i przy okazji być płaszczyzną do dzielenia się własnymi doświadczeniami przez podobnych jak my dziennikarzy.
Wcześniej w ramach różnych projektów podobne zajęcia prowadziliśmy na wschodzie od Mołdowy po Tadżykistan. I wciąż się zastanawiałem,dlaczego nie zrobić tego i w Polsce?
Wymyśliliśmy Akademię Medialną Tygodnika Podhalańskiego.

Tak powstały szkolenia dotyczące podstaw warsztatu, fotografii prasowej, dziennikarstwa śledczego, redakcji czy promocji i reklamy. Zapraszamy ekspertów, którzy mogą wnieść coś nowego. O swoich metodach śledczych opowiadała Anna Marszałek, swoje fotografie i spojrzenie na dobór ich do gazety przedstawiał Andrzej Lange, z kolei Renata Gluza dzieliła się swoimi doświadczeniami jako dziennikarz i redaktor.
Często sam staję się praktycznym testerem wiedzy wynoszonej z każdego z organizowanych warsztatów. I nigdy nie wiem kiedy znów sięgnę po przykłady ze szkoleń.
Najnowszy przykład – redagowanie tekstów. Dotąd, jak wielu lokalnych dziennikarzy, myliłem redagowanie z czymś w rodzaju korekty. Bo przecież najczęściej tekst, który oddaję, widzę dopiero poskładany na stronie nie wiedząc nawet jak wiele, poza tytułem, zostało zmienione.
A tu prosta zasada: dla własnej wygody i lenistwa pracuj z dziennikarzem od momentu zlecania tekstu! Napisz mu co ma zrobić, czego wymagasz, jak może tekst wyglądać nie narzucając sztywnych zasad, by nie psuć inwencji autora. I – jeszcze jedno – pracuj z nim nad tekstem. Jeśli będziesz robił to za dziennikarza, będziesz to robił zawsze. Jeśli chcesz doczekać się coraz lepszych tekstów – każ mu samodzielnie wszystko poprawiać. I tu pomocna staje się technologia. Nie trzeba kreślić wszystkiego ja dawniej na kartce, za to można skorzystać z komentarzy w Wordzie czy dokumentach Google. Nad tekstem można pracować wspólnie nie ruszając się nawet z domowego fotela.

To jedna z konkluzji dwudniowego szkolenia, w którym jako ekspert pojawiła się Renata Gluza.
I moje zaskoczenie, gdy kilka miesięcy po szkoleniu przyszło mi redagować cudze teksty. Po pierwszej, ostrej ingerencji i odesłaniu tekstu z masą uwag od jednej z nowych redakcyjnych współpracowniczek słyszę, że jeszcze nikt nie pracował z nią w ten sposób. A miała praktyki w różnych mediach także regionalnych.
Czy tak banalna zasada pacy z dziennikarzami jest totalnie ignorowana przez wszystkich redaktorów i odpowiedzialnych w gazetach? Chyba jednak warto się szkolić…

Author : Józef Figura

Dziennikarz Tygodnika Podhalańskiego i trener, właściciel firmy szkoleniowej Warsztat Medialny. Prowadzi warsztaty dla dziennikarzy, pracowników mediów, ale także zajęcia dla studentów oraz uczniów. Właściciel sklepu internetowego ze sprzętem przydatnymi w dziennikarstwie i nie tylko.