Wobec tragedii – zbudujmy im dom

zbudujmy im dom

Aga ma lat dziewięć, Gosia niespełna rok. Ich mamę zamordował tata. Ocalmy im choć odrobinę wiary w człowieka. Zbudujmy im dom.

Tę historię trudno było opisywać, bo zabójcą okazał się niegdyś redakcyjny kolega. Paweł zamordował Paulę, swą żonę. Pisałem o tym też tu: Ale jak to napisać, gdy kolega zabija.

Znałem obydwoje. Podobnie jak Agę, ich zaledwie 9-letnią córkę, która wraz z 7-miesięczną Gosią straciła obydwoje rodziców. Mama zadźgana nożem, tata – mordercą. Trudno sobie wyobrazić większy koszmar dla dziecka. Historia obiegła wszystkie media i jak szybko zaistniała tak szybko o sprawie zrobiło się cicho. Jak zwykle. Tymczasem teraz szczególnie potrzebują pomocy. Morderca spędzi w więzieniu długie lata. Jego córki pozostają pod opieką babci. Mieszkają w wynajętym mieszkaniu wraz z trójką również nieletnich dzieci babci.
Trwa zbiórka pieniędzy na budowę dla nich domu. Przyda się każda złotówka. Mamy okazję, by nie tylko opisywać dramat, ale i realnie pomóc potrzebującym – Agnieszce, która kończy w tym roku 10 lat i niespełna rocznej Gosi. Zbudujmy im dom.

Paweł W. dziennikarz

Wciąż trudno pisać o nim jako zabójcy. Zajmował się sportem. Przyszedł pokazując najlepsze referencje w postaci artykułów w piśmie wydawanym przez Legię Warszawa. Były rzecznik prasowy zaimponował lekkim piórem i łatwością nawiązywania kontraktów. Jak się z czasem okazało – zbytnią łatwością, co skutkowało mnóstwem obietnic bez pokrycia. Przechwalał się znajomościami, każdemu obiecywał pomoc i „znajomości” przeceniając swoje możliwości. W efekcie z Tygodnika został zwolniony dyscyplinarnie.

Można było podejrzewać go o finansowe machlojki, ale nie o agresję. Typowy brat – łata, który lubił w towarzystwie brylować dowcipami, dusza towarzystwa. A może po prostu nigdy nie wiedzieliśmy jaki jest naprawdę. I nigdy nie słyszeliśmy o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami rodzinnego domu.

Przez jakiś czas Paula prowadziła zakład fryzjerski w Zakopanem, potem Kościelisku. W końcu wyjechali do Niepołomic, rodzinnej miejscowości Pauli mamy. Straciliśmy kontakt całkowicie. Aż do dnia, gdy ktoś ze znajomych  podesłał newsa z informacją o kogo chodzi. Wszystko pasowało. On pięćdziesięciolatek, ona trzydziestolatka. Nie wiedziałem, że niespełna rok wcześniej na świat przyszła Gosia. Kompletnie nie pasowała do całości wizja noża, którym Paweł wielokrotnie ugodził Paulę. Nie pasowało i to, że okazał się bestią w stosunku do osoby, którą – jak zawsze przekonywał – bezgranicznie kochał.

Zbudujmy im dom – przywróćmy wiarę w ludzi

On z więzienia długo nie wyjdzie. One cierpią, choć babcia, która się nimi zajęła robi co może, by zatrzymać je przy sobie. By spełnić wymagania sądu rodzinnego przenieśli się z ciasnego mieszkania do szeregowego domu. Studwudziestometrowa powierzchnia spełnia wymagania sądu, ale czynsz niemal rujnuje rodzinny budżet.

 – Chodziliśmy po bankach. Proponowaliśmy montaż finansowy. Wy nam sfinansujecie budowę, a my będziemy was spłacać z pieniędzy, które przeznaczamy na czynsz. Wyszliśmy z założenia, że przynajmniej w ten sposób coś dzieciom później zostanie. Niestety nikt pomysłu nie podchwycił. Wtedy syn Piotrek zaproponował, żeby zorganizować zbiórkę z przeznaczeniem na budowę domu dla Gosi i Agnieszki. To nawet trzymało się kupy. Niedługo po śmierci Pauli z wszystkich stron napływały do nas deklaracje pomocy. Wtedy nie bardzo miałam głowę, żeby się tym zająć. A może trzeba było… Ja wiem, czy teraz ktoś wciąż będzie chciał pomóc? Przecież w międzyczasie doszło do tylu innych strasznych zdarzeń. Ich ofiary może nawet cierpią bardziej niż my – zastanawia się nowa „mama” Gosi i Agnieszki. (Mama, tata i grób, Tygodnik Podhalański nr 4).

Może i trudno uwierzyć, że uda się znaleźć trzysta tysięcy złotych. Na portalu Zrzutka.pl trwa zbiórka pieniędzy. Można przelać każdą kwotę, nawet najmniejszą. Póki co, udało się uzbierać tylko lub aż jeden procent tej sumy. Ale jestem przekonany, że uda się ten dom postawić. Choć znacznie trudniej będzie przywrócić dzieciom wiarę w ludzi, gdy ojciec, najbliższy z najbliższych okazał się potworem..

By pomóc, choć trochę, wystarczy kliknąć poniżej i wejść na stronę zrzutki.pl: