wARTko – szkoła mediów

To były dwa dni intensywnego szkolenia od rana do wieczora. To nic, że młodzi, nic, że weekend, a zaczęli niemal wprost po wyjściu z autobusu.  Taki entuzjazm jest zawsze największą nagrodą dla prowadzącego.

Zakopiański hotel Gromada, początek kwietnia. To kolejny z cyklu warsztat dla dziennikarzy gazet szkolnych.  Czasem jest głośno, czasem ktoś pracuje siedząc na dywanie lub zajadając ciastka ustawione gdzieś na okiennym parapecie. Jest luz, ale nikt nie odpuszcza. W końcu to tematyka najbardziej ich interesująca. Na co dzień piszą do gazet papierowych, prowadzą blogi lub szkolne strony internetowe. Dziennikarstwo jest pasją, choć większość nie wiąże z nim swej zawodowej przyszłości.

Organizacja szkoleń

Co ciekawe, na warsztaty organizowane przez zakopiańskie stowarzyszenie wARTko przyjechali uczestnicy wyłącznie spoza Podhala, choć pomysł wypłynął od miejscowych licealistów. Organizatorzy chcieli, by efekt był trwały, więc na cały cykl siedmiu weekendów zaprosili zespoły – z każdej szkoły trójka młodych dziennikarzy plus prowadzący ich nauczyciel.  Każdy zjazd w Zakopanem to dwa równoległe szkolenia – osobno dla młodzieży, osobno dla nauczycieli. To świetny pomysł, bo daje szansę, że po powrocie do swych codziennych realiów nie usłyszą „eee, co ty tam wiesz”. Ale będą prowadzić swą gazetę w zespole razem z nauczycielem, który dobrze zna założenia.

Świetny pomysł, choć trochę żal, że nie chwycił wśród podhalańskich szkół. Może nie było zbyt wielu chętnych, by zmontować cały zespół? Może warsztaty w większości zorganizowane na miejscu nie były na tyle atrakcyjne, by chciało się wszystkim przyjeżdżać? Faktem za to jest, że do Zakopanego przyjechali licealiści z Krakowa, Olkusza, Końskich czy Opatowa. Ale mam nadzieję, że nie jest to ostatnie słowo Stowarzyszenia wARTko.  Skoro udało się raz stworzyć projekt i pozyskać dofinansowanie ze Szwajcarsko-Polskiego Funduszu Współpracy, to na pewno uda się powtórka. Może jakieś modyfikacje organizacyjne zachęcą miejscowych szkolnych dziennikarzy do udziału Naprawdę warto.

Jak zachęcić

Przy okazji, nie sposób przyznać racji słowom głównej organizatorki całego cyklu.

– Nie wierzę tym, którzy mówią, że współczesna młodzież jest leniwa i na niczym jej nie zależy. Mamy żywe dowody. Trzeba tylko dać młodym ludziom możliwość zajęcia tym, co ich naprawdę interesuje. A oni potrafią się skupić i zaangażować – przyznaje Emilia Glista w wywiadzie dla Tygodnika Podhalańskiego.

belka



(Późniejszy tekst) »