motoryzacja

 
 

Oko w oko z zabójcą

To miał być mocny reportaż z więzienia. Rozmowa z chłopakiem, który zabił. Nie wyszło. Może i dobrze. Po co ktoś miałby ujrzeć człowieka w podpitym bandycie zza kółka… To było kilka lat temu. W niewielkim miejscowości na Orawie w niedzielne przedpołudnie babcia z wnuczką szły poboczem do sklepu. Był pogodny dzień, podążały prawidłowo, lewą stroną drogi. Dziewczynka miała dwunaste urodziny. Szły, przymierzyć buty, które babcia miała kupić na prezent. Nie mogły przypuszczać, że kilometr, może dwa stąd do samochodu wsiada ich zabójca. Miał niewiele ponad 20 lat. Wczoraj przyjechał z Anglii.Czytaj więcej


Lala królowa lawet część II

Antyporadnik motoryzacyjny doczekał się niespodziewanej kontynuacji. Nie to, że stałem się specjalistą samochodowym. Po prostu na podstawie doświadczeń pojawiły się kolejne przemyślenia typu „jak nie”. Jak nie ufać elektronice. Listę potencjalnych usterek renault laguna otwierają błędy czujników ciśnienia powietrza w oponach. Są tacy, którzy przekonują, że to nikomu niepotrzebny bajer, który najlepiej od razu wymontować. Pan Tomek, wulkanizator, który przekłada mi opony z letnich na zimowe i odwrotnie za każdym razem zadaje sakramentalne pytanie: – to co, wyrzucamy? Ja odpowiadam spokojnie – póki nic się nie dzieje to niech siedzą.Czytaj więcej


Lala królowa lawet

Po niewielkich doświadczeniach dziennikarza motoryzacyjnego i przeciętnych jako kierowcy dojrzałem do napisania antyporadnika. Niżej pierwsza próbka autorskiego „Jak nie…” Bo trzeba się na wszystkim znać. Wychodząc z tego niezbyt trafnego założenia lata temu wpadłem na pomysł redagowania strony motoryzacyjnej. Co z tego, że prawo jazdy miałem zaledwie od kilku lat – uwielbiałem samochody. Zresztą dotąd uwielbiam. Co z tego, że nie wiedziałem czym jest moment obrotowy, a o istnieniu kolejnych części mojego samochodu dowiadywałem się głównie od mechanika i z faktur za zakup części do wymiany w moim zdezelowanym polonezie!Czytaj więcej