motoryzacja

 
 

Traktoriada czyli wariactwo lekiem na zwariowane czasy

Traktoriada

Jadą pięćdziesięcioletnim Ursusem do Afryki. Traktoriada to podróż, ale podparta gospodarczym patriotyzmem. A mi udało się na chwilę do niej dołączyć.


Rozkład jazdy czyli surwiwal w busie

Rozkład jazdy

Każdy dziennikarz powinien mieć dzień bez samochodu. Za to z obowiązkową jazdą komunikacją zbiorową do najodleglejszej dziury zaglądając w rozkład jazdy.


Jazda próbna. Pomysł na test Rapida

test Rapida

Warto skorzystać z okazji i dać się namówić. Przynajmniej dla samej frajdy jazdy. Więc robię sobie test Rapida. Zawsze mnie wkurzały. Jak spam. Kasowałem. A w końcu poddałem się. I zapisałem na jazdę próbną. Z przekonaniem, że i tak nikt nie zadzwoni. Skoda Rapid. Bogata wersja, skrzynia automatyczna DSG. Po kilku minutach potrzebnych na spisanie danych, podpisanie oświadczenia, że mogę prowadzić samochód dostaję pękaty kluczyk do ręki. Nie zaglądam pod maskę. Potem. Teraz interesuje mnie jak spisze się samochód. Dreszczyk emocji przechodzi, gdy zapalam. Nastawiam ucha, by usłyszeć charakterystyczny warkot. I nic. Cisza. A przecież to nie żadna hybrydaCzytaj więcej


Samochodowi inkwizytorzy

Jestem w większości, która nie chce dla dobra matki natury pozbyć się grata i wesprzeć przemysł motoryzacyjny wzbogacony w plakietki z coraz wyższym numerkiem normy euro. Samochody na polskich drogach to złom. I co gorsza – jego import trwa w najlepsze, a Polacy lubują się starych gratach. Taki wniosek można wyciągnąć nie tylko z lektury prasy motoryzacyjnej. Rozumiem, że na dobrej współpracy z dilerami zależy redaktorom specjalizującym się w tej tematyce. Ale wkurza mnie opowiadanie, że Polacy na własne życzenie niszczą środowisko, a najlepszym sposobem wyjścia z impasu jest dowalanie kolejnychCzytaj więcej


Mój kawałek tygodnikowego ćwierćwiecza

– A c o wy możecie wiedzieć o celi! – zawołał nieco obruszony gość znad gazety. – Dziewiętnaście lat garowałem to wiem, co to znaczy. W tym momencie i ja podniosłem głowę znad komputera. Garowałeś? To opowiedz o tym…   Ćwierćwiecze stuknęło właśnie Tygodnikowi Podhalańskiemu. W grudniu 1989 roku pojawił się pierwszy numer gazety.  Wtedy to było zaledwie 8 stron, czarno – białe zdjęcia i kiepski druk. Od 19 lat to także moje miejsce na ziemi. I przytulne miejsce także dla moich tekstów. Czasem poważnych, czasem mniej. Pnioki, ptoki, horoskopy Pierwszy większyCzytaj więcej


Aaa auto tanio sprzedam

Aaa auto tanio

Jak nie sprzedać samochodu – Lala królowa lawet, antyporadnika motoryzacyjnego część III. Gdyby świat odpowiadał ich wizji, to ulicami jeździłyby tylko używane, dwudziestoletnie „igły”, „nówki sztuki” od niepalącej emerytki z Niemiec, co to tylko autostradą raz w tygodniu do kościółka śmigała. Uwielbiam poetykę ogłoszeń handlarzy samochodów. Czasem, gdy przyjdzie w redakcji zastępując  sekretarkę i przyjąć ogłoszenie motoryzacyjne – jestem w siódmym niebie. I wyobrażam sobie starą beemwicę z małym przebiegiem, nie bitą i zaszanowaną. Teoria względności ma tu zupełnie inny wymiar. I marzę, że kiedyś też tak będę potrafił. OczywiścieCzytaj więcej