e-gazety

 
 

Tygodnik w sieci – gdy wydawcy są w rozterce

Może i nie powinno się recenzować czegoś, co się samemu współtworzy. A przecież jako autor części newsów też buduję stronę internetową 24tp.pl Tygodnika Podhalańskiego. Ale co mi tam. Mój blog, moje opinie. A przy okazji zadam parę pytań.


Paywall czyli jak poprawić sprzedaż gazety

Jak poprawić sprzedaż gazety

Hołubimy przeświadczenie, że publikacje w internecie zabiją dziennikarstwo podcinając gałąź, na której wszyscy siedzimy. A może po prostu – źle siedzimy?


I jak to wszystko ogarnąć

„Nie ma nic łatwiejszego niż być zajętym i nic trudniejszego niż być efektywnym…” R. Alec Mackenzie   To pierwszy cytat z materiałów szkoleniowych, które otrzymają uczestnicy już za tydzień.     Czasu wciąż brakuje, a zadań nie ubywa. A przecież jesteś  w pracy. Siedzisz godzinami i działasz. Czasem na moment zerkniesz na fejsa, uporządkujesz pocztę, porozmawiasz z upierdliwym klientem, który nawiedza redakcję gdy tylko zawieje halny. Albo spadnie ciśnienie. A przecież wszystko sobie zaplanowałeś. Miałeś zdążyć. Tego zresztą oczekuje od ciebie szef.  I oczywiście chce, żebyś siedział w redakcji. Jak to wszystko połączyć? DoCzytaj więcej


Między sklepami

Dobity mozolnym  łażeniem z ulgą przysiadłem. I ta muzyka podziałała na skołatane nerwy, zagoniony umysł i zdesperowaną wolę. Jak plasterek na ranę.     Typowa sobota w wielkim mieście. W  galerii tłumy. Oczywiście nie na jakimś tam wernisażu, ale w prawdziwej galerii – tej handlowej. Ludzie pokonują setki metrów w drodze od  jednego do drugiego butiku. Rzucają  gdzieś po drodze okiem na wystawy towarów ekskluzywnych. Tu wrażenie robi cena. Pióro za kilka tysięcy złotych! Rzut oka i prześlizgujemy się wzrokiem gdzieś pomiędzy sportowe buty, a biustonosze. Idziemy dalej. Instynkt stadny wiedzie, by w powodziCzytaj więcej


Robiąc mentora z Telewizora

Krótki film przygotowany przez ekipę tygodnikowej telewizji nie tylko budzi miłe wspomnienia z dziejów gazety. To też okazja, by powspominać także ubiegłoroczne warsztaty, które nasze Telewizory poprowadziły w Zakopanem. I przypomnieć sobie filmy przygotowane przez uczestników. A może ciąg dalszy? Zaledwie półgodzinny reportaż ogląda się jakby dotyczył kogoś zupełnie innego. Ot, kolejna historia zgrabnie opowiedziana, pełna anegdotek i wspomnień. Tyle, że 25-letnia historia Tygodnika Podhalańskiego to także historie kilkudziesięciu osób. W tym i moja, już 19-letnia Ale nie będę się rozpisywał o dawnych dziejach, ani nawet o tym co terazCzytaj więcej


Czy tej tragedii można było uniknąć – najbardziej parszywe pytanie jakie może zadać dziennikarz

Piętnastoletni Filip łapie za nóż. Po chwili czuje jak ostrze zanurza się coraz głębiej w brzuch ojca. Pijany 37-latek powoli osuwa się na ziemię. Traci przytomność. Krwawi.   Można tą scenę próbować sobie wyobrażać, rozwijać, wzbogacać w coraz  bardziej drastyczne szczegóły. Można dodawać okoliczności, przyspieszyć akcję, by nagle wstawić  jej zwrot. I szokującą pointę. By czytelnik nie pozostawał obojętny. A może dodać szczegół opisu młodego nożownika? Ze strachem, a może bardziej – nienawiścią w oczach? Roztrzęsionego, pełnego sprzecznych uczuć, a może opanowanego, z zimnym wyrachowaniem sięgającego po narzędzie? I pchnięty nożem ojciec. Zdziwiony? CoCzytaj więcej