Rasizm i ksenofobia czyli narodowy przekaz w kolorze brunatnym

Rasizm i ksenofobia

Idzie nowe. I miesza ze sobą szczytne idee z niskimi instynktami. Chce bronić Ojczyzny przed obcymi i wynaturzeniami gromko krzycząc: jebać araba.

Jeszcze w samochodzie zastanawiałem się czy jechać.  Nie ma sensu robić im dodatkowej reklamy. Po co dawać rozgłos tym, którzy wśród frustratów szukają kolejnych sympatyków! Z drugiej strony – nie można pominąć tego, co się dzieje. Demonstracja jest, jest legalna i przychodzą na nią ludzie. Niewielu, ale zawsze.

Rasizm i ksenofobia czyli strach nasz powszechny

I przyszli. Nie tak licznie  jak wydawałoby się przejeżdżając  obok samochodem. Bo młodzi, często wystrzyżeni, a przeważnie w czymś przypominającym mundur stali dookoła Rynku. A, że trzymali długie transparenty – wydawało się, że plac jest wypełniony.

Nie był. Może poza nienawiścią. bo ta, pomieszana z udawanym patriotyzmem unosiła się nieskrępowanie nad całą okolicą

-Chwała Wielkiej Polsce – ryczą ustawieni niczym w wojskowym szyku uczestnicy.

Większość – nastolatki deklarujący obronę polski i polskich kobiet. Przed kim? Przed „arabem”. Tajemniczym, złym, czyhającym za rogiem, by tylko zgwałcić przechodzącą blondynkę i uciąć głowę jej niebieskookiemu, słowiańskiemu partnerowi.

Przekaz jest prosty. Z jednej strony atmosfera strachu przed obcym. Z drugiej poczucie siły jaką daje wspólnota. Wspólnota tych dobrych, prawych, szlachetnych. Naszych.

Receptura ograna i wydawało się – nieaktualna. Przecież mamy doświadczenie. Wieców faszystowskich, stalinowskich komsomolców, a także naszych, rodzimych komunistów, którzy w imię idei potrafili mordować wrogów ludu. Tych samych, którym teraz „młodzi zwarci” hołdują jako żołnierzom wyklętym.

Tabloidalna wizja świata

Skąd takie poważanie dla skrajności? Można tłumaczyć brakiem perspektyw, frustracją młodego pokolenia. Młodzieńczą chęcią wprowadzania nowego porządku.

Wbrew temu, czemu hołdowało pokolenie rodziców. Na przekór tym, którym wystarczała ciepła woda w kranie.  Idzie nowe. Zwarte. Gotowe.

Nowe krzyczy. Zwarte jest wulgarne. Gotowe – agresywne. Miesza ze sobą szczytne słowa i idee z niskimi instynktami. Chce bronić Ojczyzny gromko krzycząc… jebać araba.

Prawa młodości? Gorąca krew? A może odpowiedź na to co serwujemy w mediach? Na prosty przekaz, prostej wizji świata? Przedstawianie wszystkiego w dwóch kolorach? To zawsze znajdowało odbiorców. Tabloidalna wizja świata niczym disco polo jest totalna. Choć nikt do niej nie chce się przyznać.

Rasizm i ksenofobia. Przyglądając się nienawiści

Podstawowe instynkty są najbardziej radykalne. Potrzeba bezpieczeństwa jest najważniejsza.  wiedzą to ci, którzy na niej zbijają kapitał. Tabloidy mają największą sprzedaż. I karmią lud okruchami nienawiści. niewielkimi, ale za to dawkowanymi systematycznie. I tak odbiorce wynosi jasny przekaz: świat Islamu ma jeden cel – zniszczyć naszą kulturę. Kto nie jest biały, jest podejrzany. Kto nie krzyczy z nami ten zdrajca i łajdak.

Pojechałem na demonstrację antyimigracyjną do Suchej Beskidzkiej, by przyjrzeć się nienawiści. I widziałem ją na młodych twarzach, słyszałem w gromkich okrzykach. Odczuwam ją w hejcie, który pojawiał się pod kilkuzdaniową relacją na łamach internetowego wydania Tygodnika Podhalańskiego.

Miałem wątpliwości. Pisać? Nie pisać? Ale przecież to był fakt, a fakt trzeba nazwać i wydarzenie pokazać. Nie można stać obojętnie i przyglądać się narastającemu zjawisku.  Bo następnym razem, gdy przyjadą na warsztaty dziennikarze z Tunezji czy Azerbejdżanu jakiś idiota w mundurku postanowi spuścić im łomot w imię szczytnych idei obrony ojczyzny. Ot, taki jebany patriotyzm.



« (Wcześniejszy tekst)