Dziennikarski Warsztat 8. Pytanie. Podstawowe narzędzie pracy dziennikarza

pytanie

Charakteryzuje naiwne, małe dziecko. Ciekawość. Niezbędna jest też u dziennikarza. Podobnie jak podstawowe narzędzie do jej zaspokajania – dociekliwe pytanie.

Czasem trzeba mentalnie sięgnąć do krainy dzieciństwa, by przypomnieć sobie tamtą ciekawość świata. I brak obaw o to, że komuś się to nie spodoba.

Na Warsztat#Medialny wracamy do wpisów dotyczących warsztatu dziennikarskiego.  Było już o tym jak poszukiwać tematów czy pisać tekst informacyjny. Teraz zabierzemy się za wywiad. Zaczniemy  od praktycznej zasady, o której zdarza się zapomnieć. Chodzi pytanie.

Choć dorzucę parę przykładów z życia lokalnego dziennikarza wziętych – postaram się nie zanudzać, a do tego oprzeć się o fachową wiedzę. Będę sięgać między innymi po książkę Sally Adams, Wynforda Hicksa, Wywiad dziennikarski, WUJ 2007, którą lubię. Jest konkretna, z przykładami i całą listą dobrych praktyk do wykorzystania. Także dotyczących tego jak zadać pytanie.

Wracajmy więc do pierwszego zagadnienia.

Jak pytać?

Bywa, że zapominamy o tym, by przed rozmową przez telefon czy spotkaniem w cztery oczy przygotować sobie zestaw potrzebnych pytań. A te mogą wylecieć z głowy nawet mino wieloletniego doświadczenia.

O tym, że nieoczekiwanie brakuje konceptu pewnie sam się nie raz przekonałeś. Czasem to efekt stresującej sytuacji, a niekiedy po prostu gorszej dyspozycji. To się zdarza! Ciebie też może rozboleć głowa. Wtedy szczególnie dokuczliwy jest brak przygotowania i zapasu gotowych pytań. Często przed zwykłą rozmową zapisuję na kartce choćby hasłowo problemy, które mam poruszyć. Przygotowując się do wywiadu  nie wyobrażam sobie sytuacji, by nie mieć zestawu choćby kilkunastu pytań. Zwykle więcej niż potrzeba – tak na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że tamte są nietrafione lub rozmówca zbywał mnie półsłówkami.

By rozmowa potoczyła się jak należy przydaje się znajomość rodzajów pytań. Choćby po to, by  uniknąć odruchowego strzelania pytaniami zamkniętymi – czy masz jeszcze siłę do walki? Albo nieustannego krążenia wokół ogólników  w stylu – co czuje skoczek narciarski szybując w powietrzu?

 Pytania otwarte

Wymagają więcej niż jednozdaniowej odpowiedzi:

Jak udało mu się przepiłować pręty, używając jedynie nici dentystycznej?

– Jak to się stało, że kucyk przeżył uderzenie pioruna?

Dobre pytania otwarte wzbudzają zainteresowanie rozmówcy oraz otwierają przed nami bogactwo informacji i opinii, zachęcając go do swobodnej wypowiedzi, ponieważ sugerują, że osoba przeprowadzająca wywiad jest zainteresowana tym, co ma do powiedzenia. Trudność może polegać na tym, że osoba udzielająca wywiadu zaczyna mówić zbyt wiele i przechodzić do nieistotnych z naszego punktu widzenia tematów. Dlatego też tak ważne jest, aby na początku wywiadu wyraźnie zaznaczyć, jakie tematy nas interesują (…) – pisze Sally Adams.

Pytania zamknięte

Ten rodzaj pytań jest często definiowany jako pytania, na które można odpowiedzieć „tak” lub „nie”, albo, sensowniej – jako pytania dotyczące faktów lub opinii, na które można odpowiedzieć krótko i zwięźle. Pytania zamknięte są idealne podczas ustalania podstawowych faktów, spisywania nazwisk, tytułów służbowych czy adresów, kiedy wywiad jest już w toku.

Widział pan ten wypadek?

– Czy ma pan adres mailowy?

– Ile łódek może przycumować do przystani?

Pytania zamknięte mogą być przydatne, kiedy zbliżamy się do końca wywiadu, ponieważ przyspieszają odpowiedzi, ale nadużywanie ich osłabia zainteresowanie rozmówcy. Przestawia się on wówczas z trybu opowiadania na tryb odpowiadania. Im więcej zadajemy pytań zamkniętych, tym krótsze stają się odpowiedzi na dalsze pytania otwarte.

Jedyni ludzie, którzy cenią sobie pytania zamknięte, to osoby mające trudności z wysławianiem się oraz osoby nerwowe, które nie mają nic do ukrycia. Zbyt wiele krótkich pytań nie tworzy dobrego wywiadu (…)

Pytania naprowadzające

Mogą być uznawane jako podkategoria pytań zamkniętych. Z jednej strony pomagają nam pilnować przebiegu wywiadu i wyciągnąć z rozmówcy odpowiedzi na istotne dla nas kwestie.

Czy do wypadku doszło, po tym jak kierowca wypił piwo?

– Jak na to zareagowałeś, wkurzyło cię to?

Z drugiej strony są plusem potwierdzającym dobre przygotowanie dziennikarza do wywiadu:

Wiem, że kocha pan góry. To prawda, że każdej zimy organizuje pan biwak w Tatrach Zachodnich?

Mogą też pomóc we właściwym zrozumieniu sensu wypowiedzi

– Powiedział pan przed chwilą, że sól drogowa ma taki sam skład chemiczny jak ta spożywcza, ale czy jest bezpieczna dla zdrowia?

– Pańskim zdaniem, burmistrz przesadził przeznaczając pieniądze z oświaty na budowę lunaparku. Czy powinien się podać do dymisji?

 

Zachęcam do przygotowywania sobie listy pytań przed każdą rozmową. Choćby dla zwykłego ćwiczenia. Warto też znać swego rozmówcę. Jeśli mam do czynienia z gadułą cierpiącym na typową sraczkę słowną częściej zastosuję pytanie zamknięte. By ucinać wypowiedzi, nie dać się rozgadać, w odpowiedni sposób wchodzić mu w słowo. Gdy rozmówca jest zamknięty w sobie, małomówny to konieczne będzie pytanie otwarte. Tylko  w ten sposób zmuszę go do wyrażenia jakiegoś stanowiska. Choć oczywiście nie jest to remedium na każdą sytuację. Liczy się też to w jaki sposób pytasz. A przede wszystkim – jak twój rozmówca ciebie rozumie. To wcale nie jest takie oczywiste. Ale o tym napiszę w kolejnym, warsztatowym wpisie.

Warsztaty

Jesteś zainteresowany szkoleniami dziennikarskimi? Pracujesz w lokalnej gazecie i chciałbyś podszkolić swój warsztat? Może tworzysz gazetę szkolna lub uczelnianą i szukasz inspiracji? Działasz w organizacji pozarządowej i szukasz kogoś do poprowadzenia szkoleń dotyczących dziennikarstwa, fotografii, telewizji internetowej czy komunikacji?

Zapoznaj się z ofertą warsztatów przygotowanych z myślą o gazetach lokalnych albo adresowanych do młodzieży i NGO.

Zachęcam też do przeczytania poprzednich wpisów z kategorii Dziennikarski warsztat.

Zapraszam do czytania i komentowania!

Ciąg dalszy:
DZIENNIKARSKI WARSZTAT 9. ZANIM ZAPYTASZ