Marketing z charakterem

Lepiej przemawiać do klienta argumentami, które do niego trafiają,

niż szukać argumentów w trakcie rozmowy

– przekonuje Mariusz Bilski, trener biznesu i coach,

z którym rozmawiam o naszym marcowym warsztacie.

 

– To już kolejne szkolenie dla marketingowców z gazet lokalnych. Czym „Skuteczny marketing w gazecie lokalnej”  będzie się różnić od poprzednich?

Omówimy nowe metody, przypomnimy i przećwiczymy jak sprzedawać w 30-sekund. I jeszcze  charakterologia.

– A tego nie było?

Ale w innym ujęciu. Będziemy próbować charakterologii na podstawie budowy morfologicznej ciała. To, jak ktoś wygląda mówi nam jaki typ reprezentuje. Patrząc na ciebie możemy powiedzieć – długi jak miesiąc, chudy jak wypłata… Wyjątkowo upierdliwy szczególarz, który nie odpuści od początku do końca. I jak z nim rozmawiać? Przede wszystkim na podstawie faktów i konkretów, bo one do niego przemawiają.

Dobra, dobra – ty mnie znasz. 

No to może weźmy na tapetę twojego szefa – a więc Jurek Jurecki…

…no, może lepiej nie. Ale rozumiem, że podczas warsztatów będziemy to też ćwiczyć. Po co?

Jak umiesz klienta rozpoznać, to wiesz jak się z nim komunikować. Potrafisz ocenić co jest dla danego typu ważne, a wtedy  łatwiej jest prowadzić rozmowę. Lepiej przemawiać do klienta argumentami, które do niego trafiają, niż szukać argumentów w trakcie rozmowy. Będziemy chcieli odnieść to do praktyki zawodowej, by uczestnicy przyjrzeli się swoim konkretnym klientom i dopasowali ich do poszczególnych schematów charakterologicznych. By przyjrzeli się tym, z którymi mają kłopot, nie wiedzą jak z nimi dyskutować. By przygotowali na bazie charakterologii scenariusz rozmowy z takim klientem i po powrocie ją przeprowadzili.

– To może być przydatne. Ale będziemy te moduły sprzedażowe wiązać z zarządzaniem czasem… 

Jeśli czegoś nie zaplanujemy to dobrze tego nie zrobimy. Umiejętność panowania nad własnym czasem, pozwala nam rozplanować poszczególne zadania we właściwy sposób. Kiedy wydaje ci się, że czas ucieka ci między palcami?

– Wciąż tak mi się wydaje…

A ile jest rzeczy, które cię rozpraszają?

– Niemało, poczynając od Facebooka.

Zarządzanie czasem polega na konsekwentnym planowaniu swoich zadań i posunięć. Zależy nam na tym, by wypracować sobie w ciągu dnia tzw złotą godzinę. To czas, który mogę przeznaczyć tylko dla siebie. Trzeba umieć dzielić czas między pracę, klientów i życie prywatne. Bo człowiek, który nie umie efektywnie odpoczywać nie potrafi też dobrze pracować.

– Odpoczywać to każdy potrafi. Wystarczy nic nie robić.

No dobra, masz wolny weekend i go po prostu przetrwasz, nic nie robisz. Jak się czujesz?

– Nijak

A wyobraź sobie, że zaplanujesz wyjazd na narty, imprezę ze znajomymi, wypad w góry. Wracasz styrany jak ostatni wół. I jak się czujesz?

– Zarąbiście

Bo masz poczucie, że czas nie przeciekł ci przez palce. Zarządzanie czasem to  świadomość, że go umiejętnie wykorzystujesz. A masz go dany tylko raz. Już nie wróci. W sprzedaży także jeśli nie planujesz swojego czasu to nie masz efektów.

– Podczas zajęć wykorzystamy nowe technologie. Facebook, newslettery, mailingi itp.

Może nie tyle wykorzystamy tylko przyjrzymy się jak z nich skorzystać.

– Nie wystarczy już zwykły kapownik?

Zauważ jak zmieniło się twoje biurko od np. 20 lat. Kiedyś uginało się pod stertami papierów, segregatorów, potem zaczęło ubywać makulatury, przybywać programów w komputerze, a teraz aplikacji na tablecie. Od technologii nie uciekniemy, trzeba tylko wykorzystać ją na własny użytek. Jeśli Facebook skupia ponad miliard ludzi, to trzeba tam być.

– I na koniec jeszcze jedna nowinka, którą będziemy chcieli wykorzystać podczas szkolenia. To stworzenie  platformy wymiany doświadczeń między uczestnikami, także po szkoleniu.

Pomysł jest prosty i dojrzewał od jednego z warsztatów. Było dużo dobrych pomysłów.  Mimo, że gdzieś były zapisane to mam wrażenie, że wiele z nich nie zostało wykorzystanych. Warto mieć taką platformę wymiany wiedzy, która skupi ludzi zainteresowanych, by szukać inspiracji, zapytać jak sobie radzą, poszukać nowych dróg dotarcia do klienta. Co dwie głowy…

Dla wytrwałych mamy niespodziankę.

– Dla chętnych poprowadzę 40 minutowe ćwiczenia antystresowe. Już wieczorem, po kolacji, na spokojnie. Tak, by poczuć co ono daje. A potem – tradycyjnie – możemy iść na piwo!

[grwebform url=”http://app.getresponse.com/view_webform.js?wid=9631402&u=PeoJ” css=”on”/]



(Późniejszy tekst) »