Dziennikarski Warsztat 14. Zrozum człowieka

Jeśli idziesz na spotkanie z z nastawieniem: jak popieprzyć skurwielowi – lepiej zawróć. Oddaj temat komu innemu.

Mamy czasy łatwego dziennikarstwa. Dominuje tabloid dający łatwe recepty i uproszczoną wizję świata. Ten jest dobry, a ten zły. Czytelnik nie ma mieć wątpliwości, kto jest prawdziwym skurwysynem. Jak więc opisać bohatera reportażu?

Kupując gazetę, coraz częściej już z góry wiem jakie poglądy mi zaserwuje. Którą partię popiera i jaki światopogląd jest w nią opakowany. Obiektywizm to przeszłość, z którą media rozstały się bez żalu. Najmniejszego. Niestety.

Za coś, co dotąd wydawało się pogwałceniem reguł, teraz dostaje się nagrody. Akcja społeczna, która zwyciężyła w konkursie Stowarzyszenia Gazet Lokalnych nosiła hasło: odwołać burmistrza. Okazała się podwójnie skuteczna. Lokalna gazeta odwołała burmistrza. W nagrodę jury przyznało jej dodatkową kasę.

Bawimy się w politykę? A jakże. Nowy włodarz miasta pewnie ma przed oczami wizję swego końca, jeśli podpadnie tygodnikowi. Brawo. Pozazdrościć i uczyć się skuteczności. Niestety.

Ale czemu się dziwić jeśli czołowe dzienniki na pierwszych stronach nawołują na kogo glosować, kogo popierają, a kogo nie?


Profanacja

Ale zostawmy diagnozę stanu dogorywającej dziennikarskiej etyki. Przecież zastanawiamy się jak napisać reportaż, jak opisać bohatera reportażu. Było o przygotowaniu, zapewnieniu sobie czasu – teraz czas na główną personę. Najważniejszy w naszym tekście będzie człowiek. Dobry czy zły – nie nasze zmartwienie. Ciekawy. I ty musisz być jego ciekaw. Jeśli z góry go przekreślasz – zmień zajęcie. Tego reportażu nie napiszesz jak należy. Jak mu chcesz przypieprzyć, to zatrudnij się w tabloidzie. Albo bądź sobie internetowym trollem. Nienawidź. Tylko nie waż się zabierać za pisanie reportaży. Nie profanuj.

Znieczulica czyli pozory mylą

To był typowy telefon alarmowy. Sprawa oczywista. Człowiek śpi na wycieraczce własnego mieszkania. Klucze zabrała mu rodzina. W dodatku zamożna, mieszkająca w nowym domu. W blokowym, starym mieszkaniu wymienili zamki. Pan Czesiek, nasz bohater został przez najbliższych skazany na bezdomność. Przerażające. Teza wydawała się oczywista. Znieczulica. Podłość. Niewdzięczność.

Zacząłem sprawdzanie faktów. Bezdomny ze swym kumplem. Opieka społeczna. Sąsiedzi. Policja. Wreszcie rodzina. Spotykamy się w nowym, gustownym domu. Dlaczego wyrzucili z niego ojca i męża? Dlaczego odebrali mu klucze? Pierwsze oburzenie mijało z każdym zdaniem rozmowy. I przeradzało się we współczucie.

Alkoholizm. Wielomiesięczne ciągi. Czesiek zrobił sobie melinę w starym mieszkaniu. Był na dnie. Ale jeszcze tego nie czuł, a rodzina nie potrafiła pomóc. Nie było szans na zrozumienie. Choć robili wszystko, co mogli. Na odwyk, leczenie nie chciał się zgodzić. O grupie wsparcia, anonimowych alkoholikach mówił tylko z pogardą. Terapeuci radzą, by pozwolić alkoholikowi sięgnąć dna, by mógł się od niego odbić. To bolesne, spoglądać na ojca, który zamiast mieszkać w domu, śpi na klatce schodowej. Zarzygany. A w pięknym domu czeka na niego łóżko.

Jak opisać bohatera reportażu albo pozory dziennikarstwa

Podobnie jak w życiu, tak i w reportażu nie ma łatwych rozwiązań. Kto dobry, a to zły? W sytuacji nałogu, choroby, problemów – człowieka nie da się łatwo skatalogować, zaszufladkować.

Chcesz napisać reportaż? Przede wszystkim spróbuj zrozumieć swego rozmówcę. Każdego. Bądź mu przyjacielem, kimś, komu można się zwierzyć, kto pomoże. Nawet jeśli domyślasz się, że masz do czynienia z negatywnym bohaterem.

Nigdy nie uważaj go za sukinsyna. Nawet jeśli jesteś pewien, że to sukinsyn jakich świat nie widział.

*

Jak napisać reportaż to hasło, które będzie przyświecać w kilku kolejnych wpisach cyklu Dziennikarski Warsztat. Jeśli nie chcesz ich przeoczyć – zapisz się do naszego newslettera. Otrzymasz mailem zapowiedzi kolejnych wpisów. A jeśli się rozmyślisz – wystarczy po prostu za jednym kliknięciem się z niego wypisać.

DZIENNIKARSKI WARSZTAT 15. REPORTAŻ RODZI SIĘ ZE ZDZIWIENIA

Photo credit: Ed Yourdon via Foter.com / CC BY-NC-SA