Dziennikarski Warsztat 16. Jak nie pisać sprostowań

jak nie pisać sprostowań

Zdradzam tajemnicę przydatną każdemu dziennikarzowi. Kilka faktów, o których powinien pamiętać, by wiedzieć jak nie pisać sprostowań.

Tematyka przydatna jest chyba każdemu dziennikarzowi. Bo kto przez to nie przechodził? Te telefony, listy i wizyty wkurzonych bohaterów?

– Żądam sprostowania! – to okrzyk rozlegający się często po różnych redakcjach. Od gabinetów naczelnych największych tytułów po zakamarki dwuosobowych redakcji lokalnych gazet.

Sprostowanie czyli co?

Z reguły niezadowoleni wszystkie pretensje wrzucają do tego samego worka z napisem: „Sprostowanie„. Bez względu na to z jakim problemem przychodzą. I czy  rzeczywiście sprawa jakiejkolwiek reakcji wymaga.

Kiedyś po ukazaniu się lakonicznej kroniki policyjnej ze zdarzeniami minionego tygodnia, zadzwonił oburzony właściciel kempingu żądając sprostowania. Choć nie było żadnych danych pozwalających go zidentyfikować, to już sam fakt, że ktoś sprzedawał nielegalny alkohol na jego polu namiotowym był nie do przyjęcia. Wysłuchałem długiej tyrady na temat nierzetelności i szkodzenia niewinnemu człowiekowi. A, że potrafię przyznać się do błędu – poprosiłem go o nazwisko i obiecałem sprawę szybko załatwić.

Zanim jednak ze skruchą uderzyłem się w pierś przywdziewając pokutny wór – zadzwoniłem do rzecznika policji, który informację mi podał. Okazało się, że nie tylko nielegalny handel był, to jeszcze lewy bimber rozprowadzał właściciel pola, który przed chwilą do mnie dzwonił.

Sprostowania nie było, on się też już nie odezwał. Sprawdzać więc trzeba także, a może przede wszystkim wszelkie „żądania sprostowań”.

Sprostowanie czy odpowiedź?

A czym jest sprostowanie to dokładnie określa Prawo prasowe w art. 31 – 33. Krótko mówiąc – to korekta informacji nieprawdziwych lub nieścisłych. I tyle.

Czyli jeśli pomylę nazwisko, włożę w czyjeś usta wypowiedź, której nie udzielił, przypiszę mu czyn, którego nie popełnił – redakcja powinna opublikować sprostowanie.

Za to jeśli ktoś nie zgadza się z tezami artykułu, uważa, że opinie czy oceny zawarte w artykule go obrażają czy jak powie adwokat – „zagrażają jego dobrom osobistym” – może napisać odpowiedź. Nie sprostowanie!

– Co za różnica? – spyta pani Zosia domagając się sprostowania tekstu o tym, że Zakopane umiera przez nieodpowiedzialnych mieszkańców.

Zasadnicza. Co wydaje się najważniejsze – redakcja nie może komentować sprostowania w tym samym numerze. Za to do odpowiedzi może się ustosunkować i to od razu pod jej tekstem.

Wbrew temu, czego żądają często czytelnicy – tekst sprostowania i odpowiedzi przygotowują sami zainteresowani. Muszą być rzeczowe i konkretne jasno określając co dziennikarz napisał nie tak jak należy.

Decyzję czy publikować czy nie podejmuje redaktor naczelny. Co ważne – jeśli uzna, że sprostowanie czy odpowiedź się nie ukażą – musi o tym pisemnie powiadomić zainteresowanego. Koniecznie powinien też podać przyczyny odmowy.

9 przypadków kiedy trzeba odmówić

Może to być fakt, że sprostowanie czy odpowiedź nie dotyczy treści zawartej w materiale prasowym, albo zostało nadesłane za późno czyli po miesiącu od opublikowania artykułu. Do odmowy wystarczy też, że list nie jest podpisany.

Odmowa jest wręcz niezbędna, gdy otrzymany tekst sprostowania czy odpowiedzi zawiera treści karalne lub narusza dobra osób trzecich, albo ich treść lub forma nie jest zgodna z zasadami współżycia społecznego. Także gdy pismo podważa fakty stwierdzone prawomocnym wyrokiem.

Jeśli więc pan Kazio napisze w sprostowaniu, że każdy uczciwy obywatel spotkawszy autora tekstu powinien dać mu w ryj bo to wyjątkowy cham i ścierwo –  nawet jeśli się z tym zgadzamy – to nie publikujemy.

Sprostowanie nie powinno się też ukazać jeśli nie dotyczy ono osoby, która sprostowanie napisała. Czyli pani Zdzisia nie może żądać sprostowania faktów opisanych w gazecie, które dotyczą pana Krzysia.

Nie może się ona domagać też sprostowania informacji, która już wcześniej została na łamach sprostowana.

6 warunków dobrej publikacji

Jeśli redakcja na publikację sprostowania czy odpowiedzi się godzi lub zgodzić musi – to nie wolno jej dokonywać zmian w tekście bez zgody autora. Dzienniki mają tydzień na publikację, a pozostałe czasopisma – powinny to uczynić w najbliższym numerze od otrzymania sprostowania. Oczywiście publikują to bezpłatnie.

Sprostowanie czy odpowiedź nie może być dwa razy dłuższe od artykułu, do którego się odnosi. Powinny być też zamieszczone w tym samym miejscu co artykuł i wydrukowane tą samą czcionką.

Najważniejsza rada czyli jak nie pisać sprostowań

Skoro już wiemy czym się różni sprostowanie od odpowiedzi – wracam do postawionego w tytule pytania – jak nie pisać sprostowań?

Recepta jest tyle prosta co w codziennej pracy często więc nie do zrealizowania. o prostu: nie popełniaj błędów. Przynajmniej tych rzeczowych. Sprawdzaj nazwiska, fakty, każdy szczegół.

Na pocieszenie tylko dodam, że choćbyś miał jajko znieść na grzędzie to i tak wcześniej czy później się potkniesz. Jesteś człowiekiem. Ale wyjdziesz z twarzą, jeśli się do tego przyznasz.

Pamiętaj – czytelnicy też to docenią.

Photo credit: mikecogh via Foter.com / CC BY-SA


(Późniejszy tekst) »