Dziennikarski niezbędnik. Warsztat Medialny poleca

Dziennikarski niezbędnik

Gadżetów jest mnóstwo. Wystarczy nieco zainwestować i można poszpanować sprzętem z nadgryzionym jabłuszkiem czy programami za ciężkie tysiące. Ale czy bez tego nie da się być dziennikarzem? Da się!

Notes i ołówek – to już było. Jednak znany z czarno-białych filmów facet w kapeluszu nie do końca odszedł w zapomnienie. Jakby nie patrzeć – ten sprzęt to wciąż podstawa. Choć zawsze bawiły mnie nagrania z konferencji prasowych Putina, podczas których stojące cud piękne dziennikarki stukały z namaszczeniem  paluszkami po tablecie notując słodycz słów wodza. Powodzenia, ale ja nie potrafię. Już wolę notes.

Z bazgrołów się nie wyleczę. Ale idąc z duchem czasu i trendami coraz częściej podczas sesji, konferencji i spotkań układam sobie na kolanach laptopa. Im mniejszy – tym lepiej. Gdy w moim poprzednim dziesięciocalowym Samsungu nagle coś błysnęło, a potem  zaśmierdziało spaloną gumą w okolicach włącznika – musiałem sprzęt zmienić. I tak nabyłem dwunastocalowe Lenovo Ideapad S210, które dla mnie jest idealnym kompromisem. Nie za duży, nie za mały, nie za drogi. I nie za wolny.

Jednak podstawa to dobra aplikacja. Stary, poczciwy Word zawsze otwierał się dość długo. Przy szybkich notatkach wcale nie potrzebuję tysięcy czcionek do wyboru ani różnych stylów formatowania. I to jeszcze za pieniądze. Nie oszukujmy się – chcemy działać uczciwie i nie piracimy. Więc  za miesięczny abonament pakietu office płacimy niemało albo  wybieramy równie wolny Open Office. Ale i w tym przypadku aktualne pozostaje pytanie – po co to wszystko?

I tak odkryłem małą, przydatną aplikację, która otwiera się szybko i jest idealna do codziennych notatek i zapisków. Tworzy też listy, można bazgrolić po niej palcem kreśląc dopiski niczym w zwykłym notesie. One Note to dzieło Microsoftu, dodatek do pakietu Office, ale i aplikacja darmowa. Co ważne – działa w chmurze więc łatwo dzięki niej znaleźć swe zapiski wchodząc z dowolnego urządzenia. Tyle, że trzeba mieć konto na hotmailu.

Doskonałą zaletą OneNote jest zapisywanie tekstu tak w komputerze jak i w chmurze, dzięki czemu wszystko gra także gdy jestem offline. A to w górzystym terenie zdarza się nie tak rzadko. Z tego właśnie powodu zarzuciłem eksperymenty z Evernote, który równie zgrabny i poręczny jednak domaga się połączenia.

Dziennikarski niezbędnik. Jak zapamiętać

Lekarstwem na sklerozę w moim przypadku jest kalendarz Gmaila i kolejna niepozorna aplikacja Todoist. Działa tak w smartfonie jak i na dowolnym komputerze. Dlatego łatwo utworzyć sobie tak listę zakupów przed pójściem do sklepu jak i zadania do wykonania na kolejne dni tygodnia. A jak już się to zrobi – jednym kliknięciem wysyła się wykonane zadanie w otchłań zbierając punkty. Po co? Nie mam pojęcia. I nie bardzo mnie to interesuje. Choć przeliczanie mojej aktywności na cyferki wygląda atrakcyjnie i podnosi na duchu. Nawet jeśli były to czynności w stylu – zrobić sobie przerwę czy wnerwić szefa.

Tradycyjnego, papierowego kalendarza nie kupuję od kilku lat. I tak mnie zawsze wkurzał – zwykle go zapominałem, a potem szukałem gdzie zapisałem numer telefonu do osoby, z którą się właśnie mam umówić na spotkanie.

Dziennikarski niezbędnik. Poręczne nagrywanie

Sprzętowy niezbędnik to także dyktafon. Trudno sobie wyobrazić, że można polegać wyłącznie na notatkach prowadząc wywiad z człowiekiem, który strzela zdaniami niczym karabin maszynowy. A jeśli do tego będzie to drażliwa rozmowa, w której każdy niuans jest istotny?

Nie potrafię się przekonać do aplikacji nagrywającej w telefonie. Zawsze się boję, że bateria padnie, albo ktoś zadzwoni, coś wyłączę i nic się nie nagra. Gdy kładę na stół dyktafon – wiadomo o co chodzi, a i ja czuję się bezpieczniej. Byle nie za bezpiecznie. Zerkam więc nerwowo czy czerwona kontrolka nagrywania się świeci, czy nie zabrakło miejsca w pamięci albo baterie są na wykończeniu. Niektórzy radzą, by na szczególnie ważne wywiady zabierać 2 dyktafony.

Mój leciwy Olimpus VN 3100 działa bez zarzutu, denerwuje mnie jedynie szukanie kabla, by zgrać pliki i kiepski interface. Trzeba będzie go zmienić.

Dziennikarski niezbędnik. Czym fotografować

Na koniec kolejna rzecz, którą musisz mieć to aparat. Pewnie tak jak ja – nie masz potrzeby brylować sprzętem z górnej półki, bo i wykonywanie zdjęć nie jest naszym głównym zadaniem. Ale nie zawsze możemy wziąć ze sobą fachowca, więc trzeba sobie radzić. Teoretycznie wystarczy dobry smartfon czy kompaktowy aparat. Jednak choćby podstawowa lustrzanka wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Nie wyobrażam sobie robienia zdjęć bez tradycyjnego wizjera. Wkurza mnie też czekanie na uruchomienie się kompaktowego sprzętu, dlatego lustrzanka to dla mnie najlepsze wyjście. A, że w moim Canonie D60 jest też opcja nagrywania filmów – korzystam z niej chętnie, by wrzucać krótkie filmiki przygotowywane podczas przygotowania materiału także do internetu.

Nie mam swojej ulubionej aplikacji do obróbki zdjęć. Te do wydania papierowego i tak obrobią nasi łamacze podczas składu stron. Do internetu zwykle wystarcza wersja podstawowa. A, że na stronę potrzebujemy zdjęć o wymiarze 900 na 600 dpi – zmniejszam je najszybciej i najłatwiej na banalnie prostym IrfanView.

A filmiki łączę, wycinam i obrabiam w równie prostym i intuicyjnym programie Microsoftu – MovieMaker. Zapewne jeśli chciałbym podkładać różne ścieżki dźwiękowe i dłużej kombinować z montażem to bym się może i zapłakał. Ale na szybki montaż – to wyjście bardzo dobre. I oczywiście darmowe.

Dziennikarski niezbędnik. Notes to jednak podstawa

Powiesz, że Ameryki nie odkrywam. Pewnie, że nie. Sprzęt ma tylko pomagać i nie może stawać się elementem najważniejszym w pracy. Gadżety, nowoczesna technologia ułatwiają pracę, ale – jak widzisz – można sobie spokojnie poradzić bez wodotrysków. Mimo wszystko – zawsze najważniejszy będzie tradycyjny notes i ołówek. Jak było na początku, jest teraz i pewnie pozostanie na zawsze. Amen.

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=PeoJ&webforms_id=2475702″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]



« (Wcześniejszy tekst)
(Późniejszy tekst) »