Dzień Wolontariusza czyli moc działania

Dzień Wolontariusza

Dzień Wolontariusza to święto aż 40% Polaków! To na pewno nie margines życia społecznego Polaków. To armia prawdziwych zapaleńców.

Kojarzą się zwykle z rozkrzyczanymi dzieciakami zbierającymi pieniądze do skarbonki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Czasem myślimy o nich jako licealistach czy studentach dorabiających historię do przyszłego CV. Że zaangażowani, społecznie odpowiedzialni i dojrzali. Ogólnie wydaje nam się, że jest to mniejszość, całkiem niewielka i nieznacząca. Po prostu dzieciaki zbierające na karmę dla piesków ze schroniska. I chyba wciąż wolontariuszy traktujemy niepoważnie.

Fundacja, stowarzyszenie – ciężar stereotypów

Kilka lat temu przygotowywaliśmy warsztat z dziennikarstwa śledczego. Pomysł był Jacka Łęskiego, on także konsultował z nami scenariusz zajęć. Chodziło o to, by uczestnicy powoli rozgryzali dość skomplikowany, lokalny układ. Byli prominentni urzędnicy, łapówki, lewe pieniądze wypływające gdzieś pod stołem z miejskiej kasy, by zasilić kampanię wyborczą burmistrza oraz grube przetargi tak ustawione, by wygrali krewni lokalnych dygnitarzy. W przepływ pieniędzy włączona była lokalna fundacja oraz stowarzyszenie.

Nam się podobało. Scenariusz był świetny, uczestnicy warsztatu angażowali się w rozgryzanie akcji, a trenerzy wcielali się w kolejne postaci. Jedynym,  który wyraził krytyczną uwagę był Krzysztof Stanowski, wówczas szef Fundacji Edukacja dla Demokracji i opiekun naszej grupy trenerskiej.

-Wszystko dobrze, tylko powielacie zły stereotyp organizacji pozarządowych – skwitował naszą pracę.

Nie  mogłem tego zrozumieć. To prawda, że media często o fundacjach mówią zwykle w kontekście przekrętów. Te organizacje pozarządowe, które działały dobrze – robiły to i robią po cichu i bez wielkiego rozgłosu. Nawet wówczas, gdy rozmach prowadzonych przez nie akcji jest naprawdę imponujący.

Jednak wystarcza jeden przekręt, jeden oszust, który zapragnie wzbogacić  się kosztem innych – i stereotyp idzie w świat. Nie bez winy w tym wszystkim pozostajemy my, dziennikarze zainteresowani podawaniem gorących newsów.

Temu samemu stereotypowi ulegliśmy przygotowując scenariusz zajęć. W naszej historii byli sprytni oszuści u władz fundacji, świętobliwy acz niezorientowany w niczym proboszcz i gamoniowaci wolontariusze, którzy nie potrafili kojarzyć faktów i zareagować na przekręt, który odgrywał się na ich oczach. Jak wynika ze statystyk – obraziliśmy co piątego Polaka!

Wolontariat to armia Polaków

Dzień Wolontariusza

6 grudnia na krakowskim Rynku

Na szczęście, mimo niekiedy krzywych i podejrzliwych spojrzeń, w wolontariat angażuje się blisko 20% Polaków! Z danych podawanych przez stowarzyszenie Klon – Jawor wynika, że najczęściej wolontariusze angażują się w pomoc charytatywną i ochronę zdrowia. Chętnie dołączają do stowarzyszeń religijnych czy edukacyjnych oraz opiekują się zwierzętami.

Nie ma różnic ze względu na płeć – jednakowo angażują się tak kobiety jak i mężczyźni. Częściej są to jednak ludzie młodzi, dobrze wykształceni i lepiej zarabiający.

Ponad połowa wolontariuszy angażuje się w bezpośrednią pomoc innym ludziom. Co czwarty podejmuje działania na rzecz swojej okolicy. Tyle samo z nich uważa, że dzięki tej działalności rozwijają swoje pasje czy zwyczajnie – spędzają w ten sposób wolny czas z innymi.

Co ciekawe, te 20% zaangażowanych to nie wszyscy!

40% Polaków jest aktywnych społecznie. Oznacza to, że są oni wolontariuszami w ramach organizacji pozarządowych lub też działają na rzecz swojego otoczenia, ale bez pośrednictwa organizacji. Tak szeroko rozumiany wolontariat nazywamy wolontariatem nieformalnym – wlicza się tu zarówno robienie zakupów komuś spoza rodziny i kręgu znajomych, wspólne sprzątanie okolicy czy praca na rzecz kościoła – czytamy w raporcie Stowarzyszenia Klon – Jawor.

Można jednak spojrzeć na to inaczej – pozostała sześćdziesięcioprocentowa większość Polaków nie angażuje się społecznie. Ale to kwestia spojrzenia – czy przysłowiowa szklanka jest w połowie pusta czy tez pełna. Z drugiej strony – gdyby wszyscy byli zaangażowani, to komu mieliby pomagać?

Dzień Wolontariusza. W kupie siła

W codziennej pracy dziennikarza mam z nimi częsty kontakt. Czasem są to pasjonaci chcący przełamać zły stereotyp. Tak jest w przypadku Moto-Łajów – stowarzyszenie motocyklistów, którzy mają na swoim koncie organizację charytatywnych imprez, zbiórek czy własnoręcznie dokonanych remontów domów swych ubogich podopiecznych.

Są też tacy, którzy sami przeszli przez wyboista drogę opieki nad chorym w rodzinie, a potem, widząc z czym się sami borykali teraz pomagają innym. Niezwykłą pracę wykonuje tu nowotarska Fundacja im. Adama Worwy prowadzona przez Jolantę Łapsę, córkę znanego miejscowego przedsiębiorcy.

Sami rodzice chorych dzieci stworzyli Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą – dziś prężną organizację otwierającą szpitalne oddziały leczenia tej rzadkiej choroby. Jej największym ambasadorem jest Justyna Kowalczyk.

A oddziały Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym? To dzięki nim wiele osób z Zespołem Downa przestało się obawiać wyjść na ulicę z obawy przed narażeniem się na złośliwości.

I możnaby wymieniać jeszcze długo bez szans na uchronienie się przed pominięciem kogoś ważnego. W końcu jak wynika ze statystyk – w Polsce działa 100 tys. stowarzyszeń i 17 tys. fundacji! To na pewno nie margines życia społecznego Polaków. To ogromna rzesza ludzi zaangażowanych i pełnych determinacji do działania.

Nadal uważasz ich za nieznaczącą mniejszość? A może wciąż jesteś przekonany, że organizacje pozarządowe wciąż jedynie czyhają, by cię oszukać?

5 grudnia minął Dzień Wolontariusza. Jedyne, małe święto aż 40% Polaków! Brawo Wam!

Dzień Wolontariusza

6 grudnia. Mikołaje na krakowskim Rynku.