Budujemy Chatkę – va bank, biznes i szalona inicjatywa

Budujemy Chatkę

To nie jest zwykła inwestycja. Budujemy Chatkę z połączenia niepohamowanego optymizmu, rozległej nadziei i pewności, że niemożliwe nie istnieje.

Tam czas płynie inaczej, a problemy zmieniają swój wymiar. To co niewyobrażalne dla nas – dla nich jest w zasięgu ręki, a to co dla nas proste – tak dla nich skomplikowane. Trudno przygotować ciasto. Łatwiej się nagle do opiekunki przytulić. A zdobyć milion? Żaden problem.

Nowotarska Chatka czyli ośrodek Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną. Jedno z miejsc, gdzie jako dziennikarz lubię zaglądać. Choć nie zdarza mi się to często, bo aktualności, wypadki i polityka. Tempo i telefon. A u nich trzeba usiąść, rozejrzeć się, porozmawiać. Herbatę wypić. Pochylić się nad problemami, które są wciąż, stale i bez spektakularnych zmian. Przecież nikt nie liczy, że dziecko z zespołem Downa „znormalnieje”. Choć pojęcie normalności jest tu względne. Bo kto jest nienormalny? Czyż nie ja, który nie potrafię cieszyć się, że świeci słońce lub pada deszcz?

Dla mnie oczywiste jest, że nie sposób zdobyć milion złotych w kilka miesięcy. Praktycznie jest to równie pewne jak wygrana w totka. Ale to moje ograniczenie. Dla nich – jak podkreśla często Agnieszka Sikora, mama niepełnosprawnego Patryka – niemożliwe nie istnieje. I właśnie miliona zbierają. Pierwszego miliona. Choć wydaje się to misją straceńczą. Dla mnie przynajmniej.

Budujemy Chatkę czyli mieszkanie treningowe i coś jeszcze

Sprawa jest poważna. Siły łączą rodzice, opiekunowie, terapeuci i przyjaciele Chatki wyposażeni w nieskończony optymizm i nieskrępowaną wiarę w góralską hojność i solidarność.

– To jak ukraść księżyc. Ale musi się udać – twierdzi Agnieszka Sikora, z którą rozmawiam przygotowując reportaż dla Tygodnika Podhalańskiego. W 2003 r. trafiła z synem do Chatki, w której właśnie otwarto Punkt Wczesnej Interwencji. Przechodzi z chłopcem wszystkie chatkowe etapy. Od niemowlęcia, przedszkolaka i  teraz ucznia w Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczym.

Agnieszka Sikora dobrze wie, co dla nowotarżan i mieszkańców całego regionu znaczy Chatka. Podobnie jak inni rodzice jest przekonana, że ośrodek mieszczący się w starym przedszkolu jest za mały. Wymyślili więc rozbudowę.

Chatka ma urosnąć czterokrotnie do mniej więcej 4 tys. metrów kwadratowych. Na trzech kondygnacjach mają się znaleźć gabinety do terapii indywidualnych, sale terapeutyczne, pracownie, a także sala gimnastyczna. Tę w razie potrzeby można będzie podzielić na trzy mniejsze bądź zamienić na aulę. Tu z kolei można będzie organizować szkolenia i spotkania dla terapeutów, rodziców, specjalistów – wszystko to, co może pomóc niepełnosprawnym.

Chatka ma być otwarta dla wszystkich. Przecież już teraz z nowotarskim ośrodkiem PSONI współpracuje miejscowa uczelnia, przyjeżdżają też na praktyki i wizyty studyjne studenci zagraniczni w ramach programu Erasmus. Projekt ma jeszcze jedną ciekawą pozycję – mieszkanie treningowe. Tu bardziej sprawni podopieczni będą mogli spróbować codziennego życia. Nauczyć się prostych czynności, które trzeba wykonywać. A w razie potrzeby, gdy np. zachoruje rodzic – dziecko mogłoby tu na pewien czas pozostać pod opieką zaufanych, doświadczonych osób.

Budujemy Chatkę – biznesów liczenie

Na papierze wszystko wydaje się łatwe i oczywiste. A wytrychem do nowej rzeczywistości ma być magiczne hasło „środki unijne”, które teoretycznie dają niemal nieograniczone możliwości. Tyle, że Chatka ma kosztować 9 mln zł. By myśleć o dotacji trzeba mieć na początek zapewniony okrągły milion jako wkład własny, a potem jeszcze dwa kolejne miliony. Tymczasem PSONI, jako instytucja non-profit, z definicji nie może zarabiać. Zaczęło się więc gorączkowe liczenie. I poszukiwania. Ale przecież – niemożliwe nie istnieje.

Ruszyła więc akcja adresowana do podhalańskich przedsiębiorców. Kalkulacja wydaje się logiczna.

– Mamy około 2 tys. firm w regionie. Jeśli każdy z właścicieli przekazałby jednorazowo 500 zł – mielibyśmy milion – zauważa Iwona Bryniarska, kierownik chatkowego Środowiskowego Domu Samopomocy i sekretarz Zarządu Koła PSONI.

Niby logiczne. Trwa zbiórka. Pieniądze może wpłacić oczywiście nie tylko biznesmen – każdy także ten „wdowi grosz” jest na wagę miliona. Zbieramy więc dalej.

Chatka Vabank

W liście rozesłanym do podhalańskich przedsiębiorców organizatorzy akcji Chatka Vabank piszą:

Jako organizacja, która od 30 lat działa w naszym regionie, zapraszamy Państwa do udziału w akcji społecznej „Chatka – VABANK!”, która pomoże w zebraniu pierwszego miliona i da początek rozbudowie budynku Chatki.
Ta niezwykle ważna dla nas wszystkich inwestycja może być w 70% sfinansowana ze środków Unii Europejskiej, ale wymagany tzw. wkład własny niestety jest dla nas nieosiągalny.
Nasze stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej. Jesteśmy organizacją pożytku publicznego i wszystkie nasze działania, z których korzystają nasi podopieczni, są nieodpłatne. Miejsca od dawna już brakuje i nie możemy objąć swoją pomocą kolejnych osób. W naszych placówkach pomoc otrzymują niemowlęta od pierwszych dni życia, dzieci i młodzież, a także dorośli z różnymi stopniami upośledzenia umysłowego i współwystępującymi innymi dysfunkcjami, w tym osoby głęboko wielorako niepełnosprawne.
 Rozbudowa czterokrotnie powiększy powierzchnię użytkową budynku – do około 4.000 m kw., dzięki czemu będziemy mogli poszerzać naszą działalność, a także zapewnić wieloaspektową pomoc większej liczbie niepełnosprawnych i ich rodzinom.
 Dlaczego do Państwa apelujemy o pomoc? Bo zdajemy sobie sprawę, że zebranie miliona w tak krótkim czasie jest możliwe tylko dzięki ogromnej determinacji, zaangażowaniu i hojności właśnie lokalnych Przedsiębiorców. To na Państwa mobilizację liczymy i głęboko wierzymy, że razem z Wami to się uda. Akcja społeczna „Chatka – VABANK!”  będzie trwać od 20 kwietnia do 30 czerwca 2017 r.
 Do zebrania miliona potrzebnych jest tylko 2000 osób, które wpłacą na nasze konto po 500 zł, ale będziemy wdzięczni za każdą przekazaną kwotę. Biorąc udział w naszej akcji, przyczynią się Państwo do powstania miejsca, które przez kolejne dziesięciolecia będzie służyć nam wszystkim.

Możemy pomóc, wpłacając na nową Chatkę:
Fundacja dla Chatki
ul. Kościelna 4
34-400 Nowy Targ
Konto PLN: 52 1020 3466 0000 9702 0119 0909

Konto walutowe: SWIFT: BPKOPLPW IBAN: PL 23 1020 3466 0000 9302 0127 5726

A jeśli jeszcze zastanawiasz się czy na pewno im trzeba pomagać – obejrzyj krótki film, który właśnie przygotowali na nowohucki festiwal osób niepełnosprawnych FilmOn. To niespełna cztery minuty pokazujące świat dzieciaków Chatki. I samej Chatki, choć jako budynku jej nie widać, a jako projekt jest ona wciąż w sferze planów i marzeń. Pommożemy? Budujemy  Chatkę!