Baza pomysłów na stworzenie lepszego świata

baza pomysłów

Prawie trzysta tysięcy profili liczy baza profili organizacji pozarządowych. To także prawdziwa baza pomysłów na dziennikarski tekst.

Nie zauważamy ich. Może przez pogoń za newsem, szukaniem aktualności, spraw, które najbardziej bolą czy absorbują. Uznaliśmy to za sprawę naturalną i oczywistą. Są. A jeśli są, to kiedyś znajdzie się okazja i powód, by porozmawiać. I łatwo odkładamy sprawę na później.

W bazie organizacji pozarządowych prowadzonej przez Stowarzyszenie Klon – Jawor znajduje się 107 tysięcy profili stowarzyszeń i 190 tys. profili fundacji. Działają w każdej sferze naszego życia. To nie tylko wsparcie chorych i potrzebujących. Działają na rzecz nauki, społeczności lokalnej, samotnych matek i samotnych ojców, alkoholików, ofiar przestępstw, narkomanów, więźniów i byłych więźniów, bezrobotnych, szachistów czy działkowców.

Tysiące mniejszych lub większych grup, które stawiają sobie za cel pomaganie innym. Aż wierzyć się nie chce. Przecież także my, dziennikarze przekonujemy codziennie, że żyjemy w kraju podzielonym, chorym z nienawiści, że tkwimy wśród ludzi, którzy nie są w stanie podać ręki komuś kto jest moherowym beretem, albo parszywym lewakiem. Wydawałoby się, że połowa Polaków nienawidzi drugiej połowy Polaków. A politycy (i niestety także my, dziennikarze) pogłębiają przeświadczenie, że podziały są nie do zasypania.

I wydaje mi się, że w to uwierzyliśmy. Jak w gnostyckim podziale, że człowiek, który rodzi się skażony grzechem to umrze potępiony – uwierzyliśmy, że o ile my jesteśmy w porządku to druga połowa społeczeństwa musi być durna.


Baza pomysłów nie cierpiących zwłoki

Przeglądam bazę ngo i widzę tysiące małych kółek ludzi czyniących dobrze. Robiących coś dla innych, albo choćby dla swojego kręgu znajomych czy współpracowników. To nie tylko herosi walki o życie i zdrowie jak wielkie fundacje i stowarzyszenia walczące z rakiem czy mukowiscydozą. To nie tylko caritasy i wielkie orkiestry. To także szkolne grupy dzieciaków, którym sprawi frajdę wyprowadzenia psa chorej sąsiadki. Potężna armia ludzi dobrych.

Niedawno byłem na spotkaniu z Szymonem Hołownią w nowotarskim MOK-u, którego zaprosili wolontariusze ze Stowarzyszenia Rozwoju Orawy. Nie po to by opowiadał o TVN-owskich reality show, które prowadził. Ale o parę słów na temat pomocy.

Kilka myśli zapadło nie tylko mi mocno w pamięć.

– Zrób to dziś, jutra może nie być – przekonuje Szymon Hołownia. – Jest później, niż myślisz – przypomina też sentencję, na którą natknął się podczas podróży na Daleki Wschód.

I tysiące ludzi w Polsce tak działa. Bez rozgłosu i poklasku zaczynając od najdrobniejszych spraw. Czasem po to, by ratować swoje chore dziecko, czasem, by pomóc znajomemu i koledze. A często, bo tak trzeba. Bez względu na to co myśli o tym polityk, ksiądz czy nauczyciel.

Baza pomysłów i wulkan dobra

Może jednak my, dziennikarze powinniśmy poświęcać im więcej uwagi nie tylko wówczas, gdy sami początkiem roku zaczną nas bombardować mailami proszącymi o 1 procent podatku? To niemal każdorazowo gotowy temat na reportaż. Bez względu na osiągnięcia i liczbę zaangażowanych osób do Twej dyspozycji czeka potężna baza pomysłów.  A jeśli trafisz na naciągaczy, bo i taki margines jak wszędzie się zdarzy? Masz dodatkowy temat. Tylko unikaj jak ognia uproszczenia sugerującego, że fundacje to gotowa recepta na przekręt. Pamiętaj – to tylko margines na ogromnej karcie zapisanej przez fantastyczną działalność. Jak w każdej sferze życia.

Bo nie jesteśmy źli, podzieleni i nienawistni jak życzą sobie politycy z każdej strony. Prawie trzysta tysięcy profili fundacji i stowarzyszeń udostępniają bazy ngo. To wulkan dobrej energii, którą kipimy jako społeczeństwo. Pokazujmy go także w naszych mediach.

***

Uwaga. Z Mariuszem Bilskim przygotowujemy nowe szkolenie – Jak zarządzać gazetą w dobie kryzysu prasy drukowanej.

Kliknij, by dowiedzieć się więcej!